Ulefone Armor X – test i recenzja budżetowego pancernika

Ulefone Armor X - test i recenzja

W tym roku Ulefone wykazuje się niezwykłą aktywnością, jeżeli chodzi o smartfony pancerne i do zastosowań specjalnych. Główna linia pancerników – Armor – doczekała się już trzeciej edycji, do tego powstaje też Ulefone Armor 3T, czyli ulepszona wersja podstawowego modelu z dodatkiem walkie-talkie. Jednocześnie w bocznej linii powstał model Armor X, skierowany do mniej wymagającego i bardziej oszczędnego użytkownika. W sklepach w kraju producenta Ulefone Armor X jest do kupienia w przeliczeniu już za około 500 zł, w Polsce cena początkowo wynosiła około 850, teraz jednak trzeba na ten model przeznaczyć około 700-750 zł. Czy warto?

Gdyby opierać swoją opinię tylko na wyglądzie i pierwszych wrażeniach, odpowiedź na powyższe pytanie brzmiałaby „tak”. Ulefone Armor X wykonany jest ze świetnej jakości materiałów, spasowanie elementów nie budzi żadnych zastrzeżeń. W przypadku smartfonów z tej półki cenowej nie zawsze jest to takie oczywiste – Ulefone Armor X wygląda jak model dwa razy droższy.

Ulefone Armor X - test i recenzja


Zresztą drugie i trzecie wrażenie nie odbiega od pierwszego. Po kilkunastu dniach testów moja pozytywna opinia o jakości wykonania obudowy się nie zmieniła. Jak na model pancerny, trudno się do czegoś przyczepić. Smartfon jest masywny i dość ciężki, ale taki musi być, jeżeli ma znieść trudy pracy w trudnych warunkach. Armor X ma grubość 13,9 mm, waży 256 g. Dużo, ale wbrew temu, co sugerują suche dane, wcale tego się nie odczuwa. Telefon wygodnie dobrze leży w dłoni i można z niego dość sprawnie korzystać.

Pancerna obudowa Armor X

Obudowa Ulefone’a Armor X ma charakterystyczne dla wzmocnionych smartfonów kształty i detale. Jest wykonana z dobrej jakości, twardego i matowego plastiku, a na krawędziach została wzmocniona elementami ze szczotkowanego aluminium. Metalowa płytka otacza także obiektywy aparatu. Elementy te są dobrze spasowane, solidne, a całość sprawia świetne wrażenie i daje użytkownikowi przyjemność z używania. Uwagę zwracają też starannie wykonane detale – wygodne w obsłudze przyciski o ząbkowanej powierzchni, starannie wpasowane śrubki bocznych ramek, poliwęglanowe plecki przypominające kevlar czy dobrze dopasowane zaślepki portów.

Ulefone Armor X - test i recenzja


Ulefone Armor X zapewnia zgodność z normą IP68 i według zapewnień producenta, zniesie stale zanurzenie na głębokości 1,5 m przez 1,5 godziny. Na stronie Ulefone znajduje się też informacja, że smartfon wytrzyma zanurzenie przez 24 godziny w betonie (domyślać się należy, że płynnym). Armorowi X nie są także groźne upadki z 1,2 m. Oczywiście wszystkie przyciski i porty są wodoodporne. Ulefone zapewnia ponadto, że Armor X wytrzyma zakres temperatur od 40 do 80°C.

 

Ulefone Armor X - test i recenzja

W specyfikacji zabrakło jednak informacji o przejściu testów MIL-STD-810G. Taką odporność wykazują  droższe modele, np. Ulefone Armor 3, tu jednak tego zabrakło. Nie musi to oznaczać, że Armor X jest znacznie słabszy. W codziennym wykorzystaniu smartfon sprawdza się naprawdę dzielnie i nie powinno mu się nic stać zarówno podczas pracy na budowie, jak i na górskiej, jesiennej wyprawie.

Ulefone Armor X - test i recenzja

Detale obudowy

Przyjrzyjmy się jeszcze kilku szczegółom na obudowie Ulefone’a Armor X. Z prawej strony obudowy, tam, gdzie zazwyczaj trafia kciuk użytkownika , umieszczony jest czytnik linii papilarnych. Ponad nim znajduje się przycisk PTT, który uruchamia funkcję walkie-talkie. Oczywiście jest ona realizowana za pomocą aplikacji i sieci 3G/LTE, bo Ulefone Armor X nie ma wbudowanego modułu radiowego walkie-talkie. Producent pozostawia nam przy tym wolny wybór, jaki program ma zapewnić tę funkcję, a w pamięci nie ma żadnej aplikacji, która ją obsługuje. Nie ma jednak przeciwwskazań, by doinstalować sobie np. popularny program Zello, który bardzo dobrze działa na Ulefone Armor X.

Ulefone Armor X - test i recenzja

Ponad przyciskiem PTT ulokowana jest szufladka na dwie karty nanoSIM. Jest to złącze hybrydowe, więc zamiast jednego SIM-a można dołożyć kartę microSD.

Na lewym boku telefonu znajdziemy przycisk blokady ekrany oraz regulację głośności. Natomiast pod ekranem umieszczone zostały trzy systemowe przyciski dotykowe Androida: ostatnie aplikacje, ekran główny i cofnięcie. Ich ikonki lśnią w świetle i w dzień są dobrze widoczne, chociaż nie są podświetlone. Gorzej jest w nocy, trzeba działać na wyczucie.

Czytnik linii papilarnych

Czytnik linii papilarnych to już standard nawet w telefonach pancernych, ale z ich skutecznością bywa różnie. Ten zamontowany w Ulefone Armor X nie zachwyca precyzją działania. W warunkach domowych w miarę szybko odblokowuje ekran. Sporadycznie zdarzają się drobne lagi, ale nie mam większych zastrzeżeń.

Jednak gdy telefon znajduje się w kieszeni, gdy jest wyjmowany z plecaka czy torby, lub też używany jest w wilgotnym środowisku, jego skuteczność spada niemal do zera. Nie jest to wina kiepskiego sensora – raczej jego nadmiernej czułości lub niewłaściwej kalibracji, bo użytkownik nieustannie witany jest komunikatem „zbyt wiele prób, spróbuj ponownie później” jeszcze zanim przyłoży palec do czytnika. Wygląda na to, że sensor interpretuje przypadkowe dotknięcia i to niekoniecznie palcem, ale np. krawędzią kieszeni wilgotnej od deszczu kurtki, jako próbę odblokowania. Stąd też komunikat o błędzie.

W menu ustawień Ulefone’a Armor X można przypisać do płytki czytnika linii papilarnych różne gesty. Długie przyciśnięcie pozwoli zrobić zdjęcie aparatem lub wykonać zrzut ekranu. Z kolei krótkie przyciśnięcie spowoduje powrót do poprzedniego okna.

Ulefone Armor X - test i recenzja

Ekran 18:9

Proporcje ekranów 18:9 już na dobre rozgościły się w pancernych smartfonach i taki też wyświetlacz ma Ulefone Armor X. Przekątna wynosi 5,5 cala, a rozdzielczość HD+ (720 x 1440). Zmiana ze standardowych proporcji 16:9 na 18:9 w telefonach do zadań specjalnych niesie wymierną korzyść – po prostu przy tej samej przekątnej łatwiej jest objąć obudowę i wybierać ikony niż na szerszym ekranie. Jednocześnie wyświetlacz wydaje się większy niż 5,5 cala w telefonie 16:9. Z punktu widzenia ergonomii i komfortu obsługi ma to zasadnicze znaczenie.

Zamontowana w Ulefone Armor X matryca IPS sprawia pozytywne wrażenie. Jest jasna, ma nasycone kolory, a zawartość ekranu pozostaje czytelna w pełnym słońcu. Czerń jest nieco zbyt szaro-szklista, ale Ulefone Armor X nie różni się pod tym względem od innych IPS-ów.

Gęstość pikseli 292 ppi to standardowa wartość w telefonach budżetowych i dla wymagającego oka będzie trochę zbyt niska, to w praktyce trudno mieć tu jakiekolwiek uwagi. Obraz jest wyraźny, a piksele dostrzeżemy dopiero po uważnym przyjrzeniu się. W lesie lub w górach nie będzie to miało żadnego znaczenia.

Ulefone Armor X - test i recenzja

Wydajność, czyli pierwszy problem…

Dotąd było całkiem dobrze – obudowa, ekran, ogólne wrażenia… Niestety, gdy zajrzymy pod pancerzyk Ulefone’a Armor X, robi się trochę smutno. Smutno, bo marną konfiguracją sprzętową producent postawił wielki znak zapytania nad tym modelem. Ale do rzeczy…

Ulefone Armor X wyposażony został w czterordzeniowy procesor MediaTek MT6739 wykonany w technologii 28 nm. Jest to układ stworzony dla smartfonów budżetowych, składa się z czterech rdzeni Cortex-A53 o taktowaniu 1,5 GHz i grafiki PowerVR GE8100. Ten procesor z najniższej półki otrzymał jako wsparcie zaledwie 2 GB RAM! Tragedia, po prostu tragedia…

Ulefone Armor X - Antutu

Niedostatki mocy widać już podczas zwykłych czynności jak otwieranie menu z aplikacjami czy przewijanie pulpitów. Po włączeniu kilku cięższych aplikacji, gdy telefon zaczyna coraz bardziej zamulać, ma się tylko ochotę cisnąć nim o ścianę. Trzy lata temu może taka wydajność byłaby wystarczająca, ale nie w czasach, gdy standardem są 4 GB RAM!

Kiepską wydajność zauważymy też w benchmarkach. W AnTuTu 7 Ulefone Armor X uzyskał jedynie 47 tys. punktów. Inne smartfony za te 700 czy 800 zł nakręcają ponad 60 – 70 tys., co też nie jest rewelacją, ale te proporcje dobrze ilustrują różnice.

Z drugiej strony przy odpowiedniej dozie cierpliwości można do tego przywyknąć – pojedyncze aplikacje działają sprawnie, więc dopóki nie używa się ich 3-4 naraz, jakoś to idzie. Nawigacja lub zwykła mapa, komunikator Zello, przeglądarka internetowa czy YouTube – wszystko to pracuje, jak należy, ale osobno, nie po odpaleniu wszystkiego jednocześnie. Gdyby firma Ulefone zdecydowała się na 3 GB lub nawet 4 GB RAM, Armor X dostałby porządnego kopa wydajności, nawet mimo słabego układu SoC.

Wewnętrzna pamięć ma wielkość 16 GB, co może okazać się zbyt małą wartością. Zalecam od razu dokupić kartę pamięci (do 256 GB). Prędkość pamięci jest typowa dla modeli z niskiej półki – ok. 251 MB/s w odczycie liniowym i 90 MB/s w zapisie.

LTE też z problemami

Komunikacyjne funkcje Ulefone Armor X zapewnia LTE kat. 4 o teoretycznej prędkości pobierania 150 Mbps. Jak jest w praktyce? Tu ponownie daje o sobie znać kiepski układ SoC. Do tego gruba i pancerna obudowa tłumi zasięg anteny, w sumie więc na kosmiczne prędkości nie ma co liczyć. Najwyżej na przejażdżkę trójkołowym rowerkiem po podwórku.

Wyniki testów LTE, prowadzone w różnych punktach Warszawy, kończyły się wynikami rzędu 10–20 Mbps. Najwyższy, niemożliwy od odtworzenia później rezultat wyniósł niecałe 49 Mbps. Wartość 20 Mbps daje oczywiście w miarę dobry dostęp do sieci, ale inne smartfony za 700-800 zł w tych samych lokalizacjach i w tych samych sieciach (Orange i Play) nakręcały 2-3 krotnie lepsze wyniki. To w mieście. A co będzie w górach lub lesie? Tam Ulefone Armor X może szybciej utracić zasięg niż smartfony konkurencji. Komunikowanie się przez Zello może okazać się niemożliwe.

W domu lub biurze Ulefone Armor X zapewnia łączność dzięki dwuzakresowemu Wi-Fi a/b/g/n. W sieci 120 Mbps, metr od routera, smartfon osiąga ok. 80 Mbps, po oddaleniu się o dwa pomieszczenia dalej szybkość spada do 50 Mbps. Wykorzystanie potencjału sieci jest więc większe niż w przypadku LTE.

Ulefone Armor X - test i recenzja


Jakość połączeń głosowych jest niezła, chociaż głośniczek został chyba zbyt mocno obudowany, bo wydaje się trochę za cichy. W hałaśliwym otoczeniu nie zawsze dokładnie słychać rozmówcę.

Z działaniem Bluetooth 4.1 nie miałem żadnych problemów. Warto podkreślić, że Armor X obsługuje NFC, co w pancernikach i zarazem w telefonach z niższej półki cenowej nie jest oczywistością.

Lokalizacja dzięki wspomaganiu sieciowemu działa sprawnie, chociaż w trybie „tylko GPS” wyznaczenie pozycji trwa czasami 20–30 s. Nie ma za to problemów z utrzymaniem widoczności satelitów, więc jako turystyczna nawigacja Ulefone Armor X sprawdzi się bez zarzutu.

Ulefone Armor X - test i recenzja

Android 8.1

Ulefone Armor X pracuje pod kontrolą czystego Androida 8.1. Producent wprowadził tylko minimalne zmiany. W menu ustawień dodał własne ikony oraz opcje wyboru. W sekcji „Inteligent assist” można włączyć ekranowy pasek nawigacyjny Androida i wybrać jego układ. Tam też znajdziemy dodatkowe funkcje obsługi gestami.

W menu z aplikacjami znalazły się tylko dwie mniej oczywiste w czystym Androidzie aplikacje: menedżer plików oraz Outdoor Toolbox, czyli pakiet kilku małych programów, np. lupa, poziomica czy latarka.

Dwa aparaty, ale po co…?

Podwójne aparaty w pancernych smarfonach nie są już niczym osobliwym, tak więc i w Ulefone Armor X otrzymujemy połączone w jeden organizm matryce 8 Mpix i 5 Mpix. Dzięki interpolacji możemy robić zdjęcia o maksymalnej rozdzielczości 13 Mpix, a dodatkowy obiektyw służy do zmiany głębi ostrości. Przysłona aparatu to f/2.0.

Ulefone Armor X - test i recenzja

Aplikacja aparatu jest bardzo prosta i w takim telefonie to tylko zaleta. Można szybko zrobić zdjęcie bez zbędnych kombinacji, w każdych warunkach. W menu, poza standardowym trybem, znajdziemy jeszcze upiększanie twarzy, panoramę oraz SLR, pozwalający na zabawę w rozmycie tła za pomocą suwaka na środku ekranu. Bawić się można, ale jak każda zabawa, nijak się to ma do niemal profesjonalnych efektów znanych z fotograficznych flagowców.

Aplikacja pozwala także włączyć HDR lub skorzystać z dodatkowych filtrów, jak sepia, film czy akwamaryna.

Jakość fotografii jest zaledwie zadowalająca. W dobrych warunkach oświetleniowych można uzyskać w miarę ładne zdjęcia. Robiąc je, trzeba jednak cały czas kontrolować, czy aparat nie podbija za bardzo poziomu ekspozycji. Nierzadko fotki są miejscami zbyt rozjaśnione, zwłaszcza gdy na pierwszym planie widnieje ciemny element. Zawodzi ostrość, a interpolacja z 8 do 13 Mpix też odciska swój ślad na fotografii.

Zrobienie dobrego zdjęcia w nocy tym bardziej stanowi wyzwanie. Po zmroku najbardziej daje się we znaki niedostatek mocy procesora i aparat zbyt długo ustawia ostrość. Rzadkością nie są sytuacje, gdy przeciążony aparat po naciśnięciu migawki zawiesza się na kilka sekund zanim zrobi zdjęcie. Oczywiście rozmyte.

Aparat do selfie otrzymał matrycę 5 Mpix z interpolacją do 8 Mpix i optykę f/2,4. Można mieć lekkie zastrzeżenia do ostrości, chociaż pod względem kolorystyki i jasności radzi sobie całkiem przyzwoicie.

KLIK==> Galeria zdjęć testowy w serwisie flickr

Akumulator

Dobry pancerny smartfon powinien mieć odpowiednio dużą baterię, gwarantującą długi czas pracy. I pod tym względem Ulefone Armor X wypada zdecydowanie na plus. Akumulator o pojemności 5500 mAh według producenta powinien zapewnić 20 godzin rozmów, 30 godzin słuchania muzyki i 10 godzin odtwarzania wideo. Czas rozmów trudno w praktyce zweryfikować, ale pozostałe czasy wydają się bliskie rzeczywistości. Moje testy wykazały, że Armor X jest w stanie przepracować ponad 11 godzin (674 min) podczas przeglądania Internetu na maksymalnym poziomie jasności. To dobry rezultat. Oszczędnie używany smartfon zapewni do dwóch dni pracy w cyklu mieszanym. Jak na tak mało energooszczędny procesor nie jest źle.

Ulefone Armor X - test i recenzja

Akumulator dużej pojemności wymaga niestety długiego ładowania. Napełnienie za pomocą ładowarki 5 V 2 A zajmuje około czterech godzin.

Interesujące jest to, że Ulefone Armor X został wyposażony w funkcję ładowania bezprzewodowego w standardzie Qi. To w tej klasie cenowej rzadki dodatek, w pancernikach też nie jest oczywistością. Ale czy faktycznie jest to w tym modelu potrzebne? W telefonach do zastosowań typowo biznesowych, miejskich, biurowych, na czystym biureczku to ma sens. Ale w pancerniku, który będzie głównie używany w warsztacie, na budowie, na stoku narciarskim lub na rowerze to wątpliwy dodatek. Lepsze byłoby jednak wyposażenie Armora X w szybkie ładowanie, ratujące użytkownika w sytuacji, gdy czas na doładowanie jest ograniczony.

Ulefone Armor X - test i recenzja

Ulefone Armor X: ocena końcowa

Ulefone Armor X to kolejny pancerny smartfon, którego używanie wiąże się z ogromną  frustracją. To byłby całkiem fajny sprzęt z niższej półki cenowej, który dobrze sprawdziłby się jako zwykły smartfon do niewymagających zadań, ale realizowanych w trudnych warunkach. Armor X ciekawie wygląda – jak prawdziwy, rasowy pancernik – do tego jest równie wytrzymały, niestraszne mu zachlapania, pył, błoto, dzielnie zniesie upadki i wstrząsy. Ma niezły ekran, zapewnia wysoką ergonomię, do tego producent wyposażył go w NFC i dużą baterię. Jednak słaby układ SoC i niewielka pamięć RAM to wady, które naprawdę trudno zaakceptować. Fatalna wydajność Ulefone’a Armor X będzie się objawiała w nieoczekiwanych momentach, na przykład podczas fotografowania lub po włączeniu zbyt wielu aplikacji. To zaś szybko prowadzi do zniechęcenia. Na pewno nie jest to smartfon dla osób, które mają wyśrubowane oczekiwania wobec smartfonu, instalują i używają wielu aplikacji, bo z tym sobie Armor X nie poradzi.

 

WADY

  • Słaby, przestarzały procesor
  • Zaledwie 2 GB RAM
  • Drugi aparat praktycznie nic nie wnosi
  • Przeciętna jakość zdjęć i filmów
  • Słabe prędkości LTE
  • Długi czas ładowania

ZALETY

  • Dobra jakość materiałów
  • Wysoka jakość wykonania
  • Niezły ekran o dużej jasności
  • Duża bateria
  • NFC i ładowanie Qi
  • Wysoka wytrzymałość na warunki zewnętrzne

OCENA:  7,9

  • Wzornictwo 9
  • Jakość wykonania 9
  • Ekran 8
  • Wydajność 5
  • Oprogramowanie 8
  • Aparat 6
  • Akumulator 9
  • Opłacalność 9

Ulefone Armor X

  • System Android 8.1.0
  • Procesor MediaTek MT6739, 4x 1,5 GHz, GPU PowerVR GE8100
  • Pamięć 2 GB RAM, 16 GB ROM
  • Karta pamięci microSD do 256 GB
  • Ekran IPS, 5,5 cala, 720p HD+ (1440 x 720), 293 ppi
  • Zakresy GSM: 1900/1800/850/900 MHz, WCDMA: 2100/850/900 MHz, LTE: 2100/1800/2600/900/800 MHz
  • Dual SIM nano
  • Transfer danych LTE kat. 4 do 150 Mbps
  • Wi-Fi 802.11 a/b/g/n, 2,4 i 5 GHz
  • Bluetooth v 4.1
  • NFC
  • microUSB 2.0
  • A-GPS, GPS, GLONASS
  • Radio FM
  • Główny aparat fotograficzny: 8 Mpix + 5 Mpix (interpolacja do 13 Mpix), f/2,0, podwójny flesz LED, HDR
  • Przedni aparat fotograficzny: 5 Mpix (interpolowany do 8 Mpix), f/2,4
  • Nagrywanie wideo Full HD 30 kl./s
  • Czytnik linii papilarnych
  • Odporność IP68
  • Akumulator Li-Poly 5500 mAh, ładowanie bezprzewodowe Qi
  • Czas czuwania 250 godzin (ponad 10 dni)
  • Czas rozmowy 20 godzin
  • Wymiary 163 x 76,6 x 13,9 mm
  • Waga 256 g
  • Cena ok. 750 zł


Facebooktwitterredditlinkedinmail

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o