Ulefone Armor 6 – test i recenzja „króla pancerników”

Kiedy firma Ulefone zapowiadała w ostatnich dniach 2018 roku planowaną już na styczeń premierę modelu Armor 6, buńczucznie opisywała go mianem „króla pancerników” i sięgając wzrokiem w przyszłość, określała jako „najlepszy wzmocniony telefon 2019 roku”. Trochę to śmieszy, ale z drugiej strony trzeba przyznać, że Ulefone Armor 6 wyróżnia się  kilkoma cechami, które mogłyby dać mu szansę na objęcie panowania. Smartfon nie jest jednak pozbawiony niedociągnięć, które chyba przekreślają jego szanse na niepodzielne rządy.

Ulefone Armor 6 nie został (jeszcze?) oficjalnie wprowadzony na polski rynek, ale można go kupić różnymi kanałami, zarówno w Polsce, jak i w chińskich sklepach on-line w rodzaju GearBest czy Banggood. Cena zmienia się w zależności od promocji, ale w kraju producenta przeważnie oznacza wydatek około 1300 – 1400 zł.

Zestaw

Telefon przychodzi w typowym dla serii Armor żółtym pudełku, które poza urządzeniem zawiera ładowarkę 9V/2A~12V/1,5A, kabelek USB – USB C w efektownym, czerwonym kolorze, kabelek USB C OTG, przejściówkę USB C – jack 3,5 mm, narzędzie do otwierania osłon portów, kluczyk do karty SIM, a także folię na ekran. Zestaw jest więc całkiem bogaty, nawet mimo braku słuchawek.

 

Ulefone Armor 6 test recenzja

Wzornictwo i konstrukcja

Tuż po wyjęciu z pudełka uwagę zwraca solidne wykonanie smartfona. Materiały są dobrej jakości, spasowanie elementów jest bez zarzutu, pod tym względem pretendent do pancernikowego tronu nie ma się czego wstydzić. Kolejne tygodnie używania Armora 6 potwierdziły pierwsze wrażenia, nie pojawiły się też znaczące oznaki zużycia. No, może z jednym wyjątkiem – metalowe obramowanie wokół obiektywów głównego aparatu szybko się wyszczerbiło, na szczęście lekko.

Ulefone Armor 6 test recenzja

Wzornictwo Ulefone’a Armor 6 jest na tyle stonowane, że chyba ten model spodoba się każdemu, kto pogodził się z myślą, że będzie używał pancernika zamiast szklanego smartfona połyskującemu kolorami zorzy.

Wariant z czerwonymi detalami wygląda dynamicznie i robi trochę lepsze wrażenie, natomiast wersja czarna wydaje się zwyczajna i nie przykuwa zanadto uwagi. Ogólne wrażenia są jednak pozytywne. Tylna część obudowy ma matowe wykończenie z drobnym wzorkiem i kilkunastoma podłużnymi nacięciami. Zapewnia to dobry uchwyt niezależnie od warunków, także, gdy dłoń jest mokra lub ubłocona.

Rogi obudowy Ulefone’a Armor 6 wzmacniają dość duże odbijacze, nadające całej konstrukcji charakterystyczny kształt. Na styku ich z ekranem znajdują się wyczuwalne ranty, które mają zapobiegać rysowaniu się telefonu, gdy leży wyświetlaczem do dołu.

Ulefone Armor 6 ma szerokość 83 mm i grubość 13,3 mm i są to optymalne rozmiary, jak na tak duży ekran i wzmocnioną konstrukcję. Niemała waga 267,5 g daje się odczuć i czasami trudno pewne czynności wykonywać jedną ręką, ale jednocześnie Armor 6 jest na tyle dobrze wyważony, że nie ma się wrażenia, że to cegła. Ergonomia jest więc niezła i muszę przyznać, że trzymam Armora 6 z przyjemnością i poczuciem pewności.

Ulefone Armor 6 test recenzja

Niezbyt wyróżniającą się obudowę Ulefone’a Armor 6 ożywia metalowa listwa na bokach. Element ten ma dość ładne wykończenie na krawędziach, ciekawe drobne detale i wygląda trochę niepancernikowo – zwłaszcza dotyczy to przycisków zasilania i głośności. Przyciski czasami trudno wyczuć, co może być zwłaszcza problemem zimą lub gdy dłonie schowane są w rękawiczkach. Tu więc ergonomia trochę kuleje.

Ulefone Armor 6 test recenzja

Port USB typu C umieszczony jest w standardowym miejscu – na dolnej krawędzi i schowany pod niezbyt trudną do zdjęcia zaślepką. Wgłębienie nie jest duże, więc można użyć dowolnego kabla do ładowania.

Ulefone Armor 6 test recenzja

Na lewej krawędzi Ulefone’a Armor 6 znajdziemy szufladkę na karty nanoSIM i kartę microSD (do 256 GB, złącze hybrydowe), również schowaną pod gumową osłonką. Czego brak? Wyjścia audio 3,5 mm. Mnie osobiście to w ogóle nie przeszkadza, bo wolę słuchawki Bluetooth, a w razie potrzeby można wykorzystać przejściówkę USB-minijack z zestawu. Wiem jednak, że są zwolennicy tradycyjnego złącza 3,5 mm, chociaż akurat w modelu pancernym każdy dodatkowy port to potencjalne obniżenie odporności. Nie dodaję  tego więc do wad.

Ulefone Armor 6 test recenzja

Przedni panel Armora 6 wypełnia niemal w całości szkło kryjące ekran 6,2 cala. Ulefone podaje, że stosunek ekranu do obudowy to 91,8%. Ramki nad i pod ekranem nie są bardzo duże jak na pancernik, podobnie jak te boczne. Producentowi udało się połączyć trend nakazujący minimalizować ramki ze wzmocnieniem obudowy – nie wiem jednak, czy nie oznacza to większego zagrożenia stłuczenia ekranu.

Ulefone Armor 6 test recenzja

Wytrzymałość

Solidna i sztywna w dotyku obudowa Ulefone’a Armor 6 zgodna jest ze standardami IP68 (2 metry w wodzie przez 2 godziny) i dodatkowo IP69K (działanie wody po dużym ciśnieniem). Do tego producent podaje, że telefon przeszedł testy MIL-STD-810G – test niskiego ciśnienia, wilgotności, środowiska o dużym stopniu zakwaszenia oraz test promieniowania słonecznego.

Gwarantowana odporność na upadki ograniczona jest do wysokości 1,2 m, więc nie należy jednak przesadzać z rzucaniem telefonem. Mój egzemplarz spadł kilka razy z podobnej wysokości, w tym na twardą terakotę, nic mu się nie stało, ale trzeba się liczyć też z tym, że szkło pokrywające tak duży ekran i niemal cały przedni panel może popękać pod wpływem mocniejszych uderzeń. Ulefone zastosował szkło Corning Gorilla 5, które ma dość wysoką odporność na stłuczenia, ale też najwyraźniej nie daje takiego zabezpieczenia przez rysami.

 

Ulefone Armor 6 test recenzja

Ekran

Pierwsze spojrzenie na ekran Ulefone’a Armor 6 wywołuje uśmiech na twarzy. Duży wyświetlacz IPS o przekątnej 6,2 cala, rozdzielczości 1080 x 2246, gęstości 402 ppi i proporcjach 19:9 to wśród telefonów pancernych całkiem dobre wyniki, zapewniające wysoką  szczegółowość obrazu i duży komfort pracy z aplikacjami. Co prawda jest niezbyt urodziwe wcięcie notch, zdecydowanie psujące efekt, ale ekran nadrabia ładną kolorystką pokrywającą w 100% przestrzeń barw NTSC.

Ulefone Armor 6 test recenzja

Ulefone Armor 6 test recenzja

Dobre wrażenie robi odwzorowanie przejść tonalnych, ekran Armora 6 ładnie je separuje. Nie jest to może poziom najlepszych, niepancernych flagowców, ale na ekranie Armora 6 przyjemnie czyta się strony internetowe, wyświetla mapy, przegląda zdjęcia czy nawet ogląda filmy.

Ulefone Armor 6 test recenzja

 

To pozytywne wrażenie szybko jednak mija po wyjściu na odkryty, oświetlony słońcem teren. Maksymalny poziom luminancji bieli wynosi około 410 cd/m2, czyli jak na dzisiejsze standardy jest raczej przeciętny, tym bardziej w telefonie outdoorowym. Ulefone Armor 6 polegnie więc w starciu nie tylko z nowymi szklanymi flagowcami, ale też wieloma modelami ze średniej półki, a nawet niektórymi modelami klasy low-end. Od pretendenta do korony wśród pancerników oczekiwałbym jasności przynajmniej na poziomie rzędu 500 cd/m2.

 

Ulefone Armor 6 test recenzja

 

Co to wszystko oznacza? Spore problemy z odczytaniem zawartości ekranu w jasny dzień. Przeglądanie map podczas wycieczki w pełnym słońcu bywa bardzo utrudnione – czytelność w ogólnym widoku jest wystarczająca, ale już, by przyjrzeć się szczegółom, trzeba zasłonić ekran.

Moje ulubione style map w aplikacjach OsmAnd+ czy ViewRanger w Armorze 6 nagle okazały się problematyczne w użyciu, bo są zbyt mało kontrastowe. Posługiwać się nimi można, ale do pełnego komfortu bardzo daleko. Problem narasta, gdy jakaś aplikacja ma ciemny interfejs – wtedy tym bardziej czytelność spada. Np. gracze w Ingress latem nie będą mieli z tego sprzętu dużego pożytku.

Podobnie wygląda to, gdy smartfon używany jest jako nawigacja w samochodzie. Gdy słońce pada pod niekorzystnym kątem, trudno oszacować sytuację na wyświetlaczu jednym spojrzeniem. Te problemy potęguje jeszcze fakt, że ekran Armora 6 mocno lśni, co poprawia wrażenia wizualne w pomieszczeniu, ale zmniejsza widoczność w pełnym słońcu.

Wszystko zależy od pory dnia, a więc kąta padania światła i jego intensywności, przejrzystości nieba oraz miejsca wędrówki. W lesie, gdzie promienie słoneczne nie są tak intensywne, czytelność jest dość dobra. Po południu, gdy słońce już się zniża i nie jest tak intensywne, można przeglądać strony w internecie albo odtwarzać wideo i nie ma z tym bardzo dużego problemu. Ale już wysokogórska wspinaczka w środku lata może oznaczać na przykład problemy z kadrowaniem ujęć aparatem.

Gdybym miał oceniać zwykły smartfon, uznałbym to za wadę o niewielkim znaczeniu. Ale w pancerniku do używania na odkrytym terenie, to wada wręcz krytyczna.

Charakterystykę obrazu można zmienić w dość rozbudowanych ustawieniach MiraVision, gdzie znajdują się opcje nasycenia obrazu czy kontrastu. Problemu jasności ekranu to nie rozwiązuje, ale pozwala na zmianę subiektywnych wrażeń płynących z wyświetlanej treści. W nocy przydaje się z kolei filtr światła niebieskiego. Ustawienia ekranu pozwalają także wyłączyć wcięcie notch.

Czytnik linii papilarnych

Czytnik w Armorze 6 znajduje się na tylnej ściance pod aparatem, czyli w standardowym, dość wygodnym miejscu. A jak działa? Cóż, po licznych próbach w końcu udało mi się go ustawić tak, że jest prawie idealny.

Po pierwszej konfiguracji liczba błędów uniemożliwiała odblokowywanie smartfona. Po drugiej udało się zapisać bardzo wierny ślad, który działał niemal doskonale do aktualizacji systemu. Po niej musiałem ustawić nowy wzór, który jednak nie był już tak dokładny.

Ostatecznie skończyło się na podwójnym zapisie tego samego palca w dwóch wzorach. Od tego czasu czytnik działa przyzwoicie, czasem jednak trzeba mocniej docisnąć palce do płytki.

Ulefone Armor 6 test recenzja

 

Nie zabrakło także rozpoznawania twarzy. Producent sprytnie rozwiązał problem znany z innych smartfonów, czyli błędy odczytu w ciemnościach. Tu z pomocą przychodzi krótkie rozjaśnienie całego ekranu na biało, które oświetla twarz, co umożliwia jej rozpoznanie. Całość działa naprawdę dobrze. Ulefone przekonuje, że rozpoznawanie twarzy w modelu Armor 6 wykorzystuje nie tylko proste skanowanie przednim aparatem, ale też algorytmy sztucznej inteligencji, która analizuje 512 punktów twarzy. Nie wiem, na ile te deklaracje mają pokrycie w rzeczywistości, ale na tle innych modeli podobnej klasy, Armor 6 o wiele lepiej sobie radzi w trudnych warunkach, np. rozpoznaje twarz pod dość dużym kątem, nawet z półprofilu. I wygląda na to, że nie ma szans na oszukanie czytnika zdjęciem, w każdym razie mnie się to nie udało.

Komunikacja i dźwięk

Ulefone Armor 6 obsługuje dwie karty nanoSIM, w tym jedną wymiennie z microSD. Jest to najczęściej stosowany tryb podwójnej gotowości (dual standby). Obydwie karty mogą być jednocześnie zalogowane do 4G HD i w razie połączenia korzystać z połączeń HD Voice przez VoLTE (co też zależy jednak od sieci).

Ta funkcja sprawiła mi jednak na początku problemy. Gdy w ustawieniach zaznaczona była domyślnie opcja „tryb rozszerzonego 4G LTE”, o czym nie wiedziałem, próby dodzwonienia się do niektórych znajomych kończyły się komunikatem „nie ma takiego numeru”. Po wyłączeniu oczywiście problem ustąpił. Drobna rzecz, ale nie od razu się do tego dokopałem, tym bardziej że na innym, używanym przeze mnie smartfonie takich kłopotów w analogicznej sytuacji nie miałem.

Pomijając ten mankament, nie odnotowałem żadnych innych problemów ani z połączeniami głosowymi, ani z transferem danych. Korzystając z kart Orange i Play łapałem LTE nawet daleko poza terenem zurbanizowanym, w tym na terenach przygranicznych, mogłem w szczerym polu odtwarzać filmy w streamingu czy słuchać muzyki. Poza zasięgiem 4G też nie miałem żadnych problemów. W trakcie połączeń głosowych dobrze słyszałem rozmówców, oni mnie też wyraźnie słyszeli. Prawidłowo działał tryb głośnomówiący.

Ulefone Armor 6 test recenzja

 

Moduł LTE w Armorze 6 zapewnia łączność LTE kat. 7 (300 Mbps) dla pobierania i LTE kat.13 dla wysyłania danych (150 Mbps). Obsługuje wszystkie pasma wykorzystywane w Polsce i na świecie. Podczas testów w Warszawie udawało mi się osiągnąć przyzwoite wyniki rzędu 60 Mbps, ale do najnowszych flagowców nakręcających nawet trzy razy tyle jest mu daleko. W praktyce oczywiście nie ma to aż takiego znaczenia.

Bardzo sprawnie spisywał się Ulefone Armor 6 w połączeniach Wi-Fi. W sieci 120 Mbps w odległości metra od routera Armor 6 osiągał w połączeniu w paśmie 5 GHz prędkość około 110 Mbps. Po oddaleniu się dwa pomieszczenia dalej wskaźnik zasięgu sieci dramatycznie się zmniejszał, jakby tak pogarszała się jakość sygnału, ale nie miał to żadnego potwierdzenia podczas pomiarów. Dalej było to około 110 Mbps. Dla porównania słabsze modele w tym samych miejscach pomiarowych osiągały na przykład prędkości 90 Mbps i 60 Mbps lub jeszcze niższe.

Bluetooth nie sprawiał żadnych problemów, szybko się parował (słuchawki, głośnik, zestaw audio w samochodzie) i nie przerywał. Ulefone Armor 6 pozwala skorzystać też z dobrodziejstw NFC.

Umieszczony na tylnej ściance obudowy głośnik ma sporą moc, można go jeszcze dodatkowo wzmocnić podbiciem głośności w ustawieniach, ale jakościowo nie zachwyca. Przyzwocie sprawdzi się w połączeniach głosowych w trybie głośnomówiącym, ale już słuchanie muzyki przez dłuższy czas jest męczące – dźwięk jest zbyt suchy. Do filmów też w razie czego lepiej podpiąć słuchawki (Bluetooth lub USB C), przez które Ulefone Armor 6 zapewnia przyzwoite, chociaż nie wybitne brzmienie.

Procesor i pamięć

Ulefone Armor 6, wyposażony w układ MediaTek Helio P60 (2 GHz) i 6 GB pamięci RAM, jest jednym z najszybszych pancerników, jakie dostępne są w tej chwili na rynku. Oczywiście w porównaniu do zwykłych, szklanych smartfonów z tej samej półki cenowej już się tak nie wyróżnia – P60 to układ średniej klasy, porównywalny niekiedy ze Snapdragonem 660. Jednak wiele wzmocnionych modeli, które powstały w 2018 roku bazuje na starszym i słabszym układzie Helio P23 (16 nm), łączenie z gamingowym DOOGEE S70.

Dużą zaletą P60 jest to, że został wykonany w architekturze 12 nm, co oznacza większą kulturę pracy, przede wszystkim energooszczędność. Problemem wielu telefonów pancernych jest wykorzystanie przestarzałych układów, które słabo zarządzając poborem energii, marnują potencjał dużych akumulatorów 5000 czy 6000 mAh. P60 daje już nadzieję na lepsze osiągi. Najprawdopodobniej w 2019 roku nowe flagowe pancerniki otrzymają z kolei szybszy układ Helio P90 (12 nm), ale w tej chwili Ulefone Armor 6 zalicza się do ścisłej czołówki, jaka by nie była.

Smartfon działa rzeczywiście bardzo szybko i płynnie. W zastosowaniach „turystycznych” (mapy, nawigacje, logowanie GPS, zdjęcia itd.), działa wybornie, podobnie jak w multimedialnych oraz grach. W tym ostatnim przypadku dostrzegłem jeden mankament – Ulefone Armor 6 niekiedy się dość mocno nagrzewa i to nawet nie podczas przetwarzania skomplikowanej grafiki 3D, ale w prostszych tytułach, ale po intensywnej grze. Trochę zmniejsza to komfort zabawy.

Ulefone Armor 6 test recenzja

 

Częścią układu Helio P60 jest moduł sztuczniej inteligencji NeuroPilot AI i Ulefone twierdzi, że Armor 6 z tej technologii korzysta. Trudno to jednak stwierdzić – w teorii sztuczna inteligencja może np. optymalizować prace systemu na podstawie analizy zachowań użytkownika. Może być także wykorzystywana w aparacie do lepszego dobierania scen. W aparacie nie ma żadnych związanych z tym ustawień, na co dzień też trudno zauważyć jakikolwiek wpływ AI, nie jestem więc w stanie ocenić skuteczności tego rozwiązania, ale też nie mogę jej zanegować.

A jak wypada Ulefone Armor 6 w testach syntetycznych? Nie najgorzej. W AnTuTu Benchmark smartfon uzyskał 132 tys. punktów, czyli mniej więcej tyle, ile wyciągają solidne średniaki w rodzaju Huawei Mate 20 Lite (138 tys.).

W gamingowym 3D Mark Sling Shot Extreme OpenGL ES 3.1 smartfon uzyskał 785 punktów, a w teście Vulcan – 1114, czyli wypadł dość przeciętnie (najbliższy w rankingu jest Samsung Galaxy A5 2017). Zakładając jednak, że nikt nie będzie kupował Armora 6 do gier, nie jest to coś, czym warto się martwić. Nie udało mi się natomiast przeprowadzić trzeciego z moich standardowych benchmarków – Geekbench 4.

Wewnętrzna pamięć modelu Ulefone Armor 6 ma pojemność aż 128 GB, więc stosowanie dodatkowej karty microSD w zasadzie nie jest konieczne. Niestety, testy szybkości zapisu i odczytu wskazują na to, że jest to tylko pamięć starego typu eMMC, a nie UFS. Stąd też wynik odczytu liniowego jest bliski 296 MB/s, a zapisu – 177 MB/s. Ten drugi wynik jest nawet słabszy niż rezultat uzyskany w takim samym teście przez Ulefone Armor 5. W każdym przypadku są to jednak przeciętne osiągi.

Ulefone Armor 6 test recenzja

Czujniki

Jednym z najciekawszych dodatków w Ulefone Armor 6 jest czujnik UV mierzący poziom promieniowania ultrafioletowego. Taka funkcja może się przydać na przykład podczas wędrówek w mocno nasłonecznionym miejscu, ostrzegając, że może to być  niebezpieczne dla zdrowia. Czujnik umieszczony jest na tyle obudowy obok aparatów.

 

Ulefone Armor 6 test recenzja

 

Żeby z niego skorzystać, trzeba uruchomić aplikację UV Test i skierować czujnik bezpośrednio na słońce. Na wykresie widać wtedy, czy poziom mieści się w bezpiecznym zakresie, czy już w takich zakresach, które są szkodliwe dla organizmu ludzkiego.

Nie miałem okazji sprawdzić czujnika UV w maksymalnie nasłonecznionym miejscu, a marcowe słońce nie zwiększało wskazań poza zielone, bezpieczne pole. Mocniej zaczęło grzać w pierwszych dniach kwietnia i tu już dało się zauważyć wyższe promieniowanie UV, co odnotowywała aplikacja, podsuwając przy tym porady dotyczące niezbędnego stroju. Latem ten czujnik może okazać się dość przydatny.

Ulefone Armor 6 wyposażony jest także w barometr, Na tylnej ściance obudowy znajdują się niewielkie otwory (lub tylko jeden z nich) usprawniające pomiar ciśnienia atmosferycznego. Po długich obserwacjach i porównaniach z innymi urządzeniami muszę przyznać, że czujnik podaje dość precyzyjne dane.

W porównaniu do danych z lotniska Okęcie Ulefone Armor 6 całkiem dokładnie wskazywał aktualne ciśnienie (na poziomie morza i po uwzględnieniu wysokości miejsca pomiaru).

Ulefone Armor 6 test recenzja

Nie mam możliwości porównania barometru z profesjonalnym sprzętem, więc do testów wykorzystałem także zegarki Casio z barometrem i nawigację Garmina.

Po skalibrowaniu tych urządzeń wg podanego źródła zarówno one, jak i Ulefone Armor 6 podawały długi czas takie same dane. Jednak już po dniu czy dwóch wskazania barometrów zaczynały się nieco różnić w granicach 1-2 milibarów – albo między sobą, albo względem referencyjnego punktu pomiaru.  Do tego również niektóre aplikacje barometrowe zaokrąglały wartości pomiarów z Armora 6, co powodowało dodatkowe nieścisłości. Biorąc jednak pod uwagę wielość czynników, które mają znaczenie przy przeliczeniach ciśnienia, takie różnice wskazań wydają  się normalne.

Lokalizacja

Funkcje lokalizacyjne zapewnia moduł łączący systemy GPS, GLONASS i BeiDou oraz oczywiście standardowe wspomaganie sieciowe. Na otwartym terenie smartfon błyskawicznie ustala pozycję z deklarowaną dokładnością 2 m (wg aplikacji testujących), nieźle spisuje się też w warunkach ograniczonej widoczności, np. w pomieszczeniu przy oknie.

 

Ulefone Armor 6 test recenzja

 

Wykres stosunku sygnału do szumu zdradza jednak, że jakość odbieranego sygnału nie zawsze jest w pełni zadowalająca i dość łatwo podlega on zakłóceniom. W praktyce objawia się to zdarzającymi się niekiedy ścięciami zakrętów podczas zapisu śladów, gdy urządzenie znajdzie się nagle w lesie czy pod wysokimi budynkami, co więcej, zdarzały się błędy logowania w pozornie nawet optymalnych warunkach dobrej widoczności (ale wtedy telefon był w kieszeni kurtki). Błędy nie są bardzo duże i nie odbiegają od możliwości zapisu przez inne smartfony.

W miarę nieźle wypadł Ulefone Armor 6 w teście statycznego logowania w miejscu, w warunkach średniej widoczności satelitów, czyli na wewnętrznym parapecie okna. W czasie kilkunastu godzin logowania smartfon „przepłynął” zaledwie 0,89 km, co nie jest dużym dystansem, chociaż niektóre skoki pozycji przekraczały 20 metrów i to one nabiły ten wynik pokonanej odległości. Większych jednak pływań nie było i przez długą część testu wskaźnik pozycji stał w jednym miejscu.

W rzeczywistych warunkach, jako terenowa nawigacja, Ulefone Armor 6 spisywał się doskonale, także w średnio gęstym lesie.

System

Ulefone Armor 6 pracuje pod kontrolą Androida 8.1.0. Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że producent zastosował własną nakładkę, jednak po bliższych oględzinach okazuje się, że zmiany są głównie powierzchowne i gdzieś tam pod spodem jest w miarę czysty system prawie jak u Google’a.

Ulefone przede wszystkim dodał swój launcher, przypominający trochę pulpity smartfonów Huawei (ikony bezpośrednio na pulpicie, obramowania wokół ikonek itd.), podobne powierzchowne zmiany znajdziemy w menu ustawień i po rozwinięciu paska powiadomień. W sumie nie wygląda to źle, ale jest sporo drobnych niedociągnięć, które czasami mogą trochę uprzykrzać codzienne używanie. Oczywiście pierwsza rzecz to braki w spolszczeniu – jest sporo elementów, które nie zostały przetłumaczone i wygląda to niechlujnie.

 

 

 

Bardzo niewygodnie rozwiązany jest włącznik NFC – nie ma go na rozwijanym górnym pasku, trzeba wejść w ustawienia. Niestety po aktywacji NFC pod paskiem wyświetlane jest stałe powiadomienie o działaniu tej funkcji i nie można tego w żaden sposób wyłączyć. Takich drobiazgów jest jeszcze parę – nic wielkiego, ale taka niedbałość niezbyt dobrze świadczy o producencie.

 

Ulefone Armor 6 test recenzja

Na plus liczy się to, że Ulefone nie zainstalował żadnych śmieciowych aplikacji i poza zestawem typowym w smartfonach z Androidem znajdziemy tu jedynie program Translator, do tego GameMode oraz pakiet mini aplikacji ToolBag, znany z innych pancernych model najczęściej pod nazwą (Outdoor) Toolbox. Wśród tych narzędzi znajduje się m.in. kompas, barometr, krokomierz oraz wspomniany monitor UV.

 

Ulefone Armor 6 test recenzja

Aplikacja barometru jest bardzo prosta, poza ciśnieniem podaje też wysokość, ale błędną niekiedy o kilkadziesiąt metrów i niestety w żaden sposób nie można tego skalibrować.

Niektóre podstawowe aplikacje – np. dialer czy wiadomości – producent zrobił po swojemu i wyszło mu to niezbyt ładnie. Aplikacja do SMS-ów wygląda tak paskudnie, że czym prędzej zamieniłem ja na odpowiednik Google’a.

W trakcie testów Ulefone’a Armor 6 smartfon otrzymał dwie aktualizację z poprawkami – tzn. pierwsza pojawiła się tuż po pierwszym włączeniu, druga przyszła po kilkunastu dniach, Początkowo nie mogłem ich w ogóle zainstalować, problem jednak zniknął, gdy tymczasowo przełączyłem język systemu na angielski. Po tej czynności aktualizacje instalowały się szybko i bez komplikacji.

 

Aparat

Główny aparat tworzy połączenie matryc 16 Mpix i 8 Mpix. Rozdzielczość obydwu aparatów została interpolowana do 21 Mpix i 13 Mpix, co ładnie wygląda w materiałach reklamowych, ale nic nie wnosi i z użytkowego punktu widzenia jest zbędne. Przysłona ma wartość f/1,8, a więc całkiem niezłą – podobną jasność mają aparaty w modelach z najwyższej półki. Dodatkowy aparat ma służyć do uzyskiwania efektu rozmycia tła.

Ulefone Armor 6 test recenzja

Aplikacja aparatu nie daje zbyt wielu opcji. Do wyboru jest sześć trybów fotograficznych i tryb wideo. Robiąc zdjęcia, poza standardowym trybem automatycznym, możemy włączyć tryb Stereo do efektu bokeh, tryb „B” pozwalający na upiększanie twarzy, Panoramę, oraz tryby Mono i Pro. Ten ostatni daje tylko trzy opcje do wyboru: balans bieli, czułość i ekspozycję. Parametry zmienia się za pomocą półokrągłych suwaków, tylko niestety czasami trudno trafić we właściwą opcję i ją dostroić. W ustawieniach aplikacji znalazły się standardowe parametry, jak rozdzielczość, właściwości obrazu czy zapobieganie wstrząsom (programowe, nie ma stabilizacji OIS). Na zdjęcia można też nałożyć filtry typu sepia, mono czy negatyw.
Aparat szybko nastawia ostrość (PDAF) i robi zdjęcia bez opóźnień.

Jakość zdjęć na tle innych pancerników nie wypada źle, chociaż ustępuje pod tym względem zwykłym smartfonom z podobnej półki cenowej. Dość szybko daje się zauważyć nadmierne nasycenie kolorów, tak jakby cały czas włączona była opcja HDR. Niebo jest więc przesadnie błękitne, zieleń zbyt soczysta, a polne drogi na Podlasiu kolorem przywodzą na myśl Wielki Kanion Kolorado. Trochę mi to przypomina tryb AI w aparatach Huawei, w których sztuczna inteligencja nadmiernie podbija barwy. Ulefone twierdzi, że Armor 6 wykorzystuje w aparacie SI z układu Helio P60, więc kto wie…

Drugi problem to nie zawsze zadowalająca szczegółowość – na pierwszy rzut oka wydaje się, że zdjęcie jest ostre, ale czasami wystarczy je lekko powiększyć, by dostrzec brak detali. Nie wiem z drugiej strony, czy nie jest to po prostu efekt nadmiernej kompresji zdjęć – często przypomina to raczej artefakty kompresji, a nie rozmycie optyki. Zdjęcia w rozdzielczości 16 Mpix mają tylko 2 – 3 MB, maksymalnie 4 MB, gdy raczej należałoby oczekiwać 5 – 6 MB.
Przetestowałem też kilka alternatywnych aplikacji w rodzaju OpenCamery, ale zdjęcia nie były znacząco lepsze albo wręcz gorsze. Zaletą tych programów jest jednak o wiele lepszy tryb manualny, a to się przydaje. Tryb automatyczny w aplikacji Ulefone’a czasami zawodzi – i co ciekawe dotyczy to tych trzech parametrów, które można w niej regulować, czyli bieli, czułości i ekspozycji. Jak wspomniałem, suwaki w trybie Pro nie są jednak wygodne, stąd też poszukiwania alternatywy,.

Optyka f/1,8 daje nadzieję na niezłe zdjęcia nocne i faktycznie czasami można osiągnąć dość zadowalający efekt. Niestety, trudno z ręki zrobić ostre zdjęcie, więc większa część fotek nocnych będzie po prostu lekko rozmyta.

Mimo wszystko aparat w Ulefone Armor 6 wypada dość pozytywnie. Przyznam, że na początku, dostrzegając jego mankamenty, zacząłem ciągle zmieniać czy to ustawienia aplikacji, czy same aplikacje, a wszystkie zdjęcia wydawały mi się nieudane, nieostre o przekłamanych kolorach. Po czasie przejrzałem jednak to, co robiłem wcześniej i okazało się, że wiele ciekawych miejsc i chwil udało mi się wiernie zachować i cieszą oko, przywołując wspomnienia. A to chyba najważniejsze. Nie jest to aparat, który pozwoli na zawsze schować w szufladzie lustrzankę, ale powinien się raczej sprawdzić jako zamiennik kompakta na wakacyjnych wyprawach w góry czy nad morze.

Ulefone Armor 6 – galeria zdjęć:

Maksymalna rozdzielczość nagrywanego wideo to Full HD 30 kl./s o bitrate 17 Mbps. Byłoby całkiem nieźle, gdyby nie zbyt słaba stabilizacja i fatalny dźwięk – nie dość, że mono, to jeszcze kiepskiej jakości, często z lekkim efektem studni.

Przedni aparat dysponuje matrycą 8 Mpix (interpolacja do 13 Mpix) i przesłoną f/1,8.

Czas pracy

Ulefone Amor 6 wyposażony jest w baterię 5000 mAh, czyli o rozmiarze, który jest już standardem w pancernikach. Pojemność to jednak nie wszystko, dużo zależy od procesora i systemu, Trzeba przyznać, że Helio P60 całkiem oszczędne gospodaruje energią. Dość intensywnie używany Armor 6 (np. przeglądanie internetu, mapy i nawigacja, aparat, komunikatory itd.) przepracuje solidnie cały dzień, nawet do półtora. Przy mniej intensywnym wykorzystaniu 2 dni pracy będą jak najbardziej możliwe.

Ulefone Armor 6 test recenzja
W teście nieustannego przeglądania stron internetowych przy 100% jasności ekranu smartfon przepracował 10 godzin i 54 minuty. W teście logowania GPS z ekranem na 100% jasności Ulefone Armor 6 zapisywał nieprzerwanie ślad aż przez 17 godzin i 16 minut. To niezłe czasy, które pozwalają bez obaw wybrać się na całodniową wycieczkę.

Ulefone przekonuje, że Armor 6 obsługuje szybkie ładowanie. Niestety, czas ładowania za pomocą ładowarki z zestawu (9V/ 2A~12V/1,5A) nie zachwyca. Zasilenie baterii do 25% trwa około 40 minut, do 50% – godzinę  i 15 minut, a naładowanie do pełna zajmuje około trzech i pół godziny. Naprawdę, widziałem szybsze szybkie ładowania.

Ulefone Armor 6 test recenzja

Smartfon można też naładować bezprzewodowo w standardzie Qi. Ulefone dodaje poza zestawem w niektórych ofertach małą, okrągła ładowarkę 10 W, która jednak wymaga naprawdę dużej cierpliwości. Ładowanie trwa bez końca. Trzeba też upewnić się, że telefon jest właściwie ułożony – czasami trudno trafić we właściwe miejsce, by zaczęło się ładowanie.

WERDYKT

Ulefone Armor 6 na początku 2019 roku może uchodzić za króla pancerników, chociaż nie jest jedynym kandydatem do tronu – konkurentem jest chociażby modułowy DOOGEE S90. Wiadomo też, że Blackview szykuje kolejne flagowce z linii BV9xxx. Szansę Armora 6 w starciu z konkurencją umniejsza przede wszystkim zbyt ciemny ekran, niezbyt czytelny w słońcu. W telefonie outdoorowym to poważna wada, która w skrajnych przypadkach uniemożliwia korzystanie z jego funkcji. Przydałoby się też większe dopracowanie aparatu, by zdjęcia wychodziły bardziej szczegółowe i naturalne. Razić także mogą drobne niedopracowania systemu i aplikacji.
Zalety to przede wszystkim solidna, ergonomiczna obudowa, niezły ekran (pomijając kwestię jasności), szybkość i długi czas pracy na jednym ładowaniu. Funkcje komunikacyjne i lokalizacyjne działają bez zarzutu, w sumie więc trudno mieć większe zastrzeżenia. Gdyby tylko nie ten ekran…

OCENA: 8,5

  • Wzornictwo 9/10
  • Odporność 9/10
  • Jakość wykonania 9/10
  • Ekran 8/10
  • Wydajność 8/10
  • Komunikacja 9/10
  • Nawigacja 9/10
  • Oprogramowanie 8/10
  • Aparat 8/10
  • Akumulator 9/10
  • Opłacalność 8/10

WADY

  • Zbyt ciemny ekran jak na telefon outdoorowy
  • Niedopracowany system (braki w tłumaczeniach, niewygodne niektóre ustawienia itd.)
  • Aparat robi zdjęcia o przesycone kolorystyce i zbyt dużej kompresji
  • Marna jakość nagrywanego wideo

ZALETY

  • Ergonomiczne wzornictwo
  • Wysoka odporność
  • Wysoka jakość wykonania i dobre materiały
  • Ekran o ładnych kolorach (co widać w pomieszczeniach)
  • Duża płynność i niezawodność działania
  • Bogate wyposażenie, np. NFC, barometr, czujnik UV
  • Niezły czas pracy na baterii

Ulefone Armor 6: dane techniczne

  • Odporność IP68, IP69K, zanurzenie 1,5 m przez 120 minut, MIL-STD-810G, upadki z 1,2 m, temperatura pracy -20℃ – 60℃
  • System operacyjny Android 8.1
  • Procesor MediaTek Helio P60 MT6771, 12 nm, 8 rdzeni do 2 GHz, GPU Mali-G72 MP3
  • Pamięć 6 GB RAM, 128 GB ROM
  • Karta pamięci microSD do 256 GB
  • Ekran IPS, 6,2 cala, Full HD+ (1080 x 2246), 19:9, 402 ppi
  • Zakresy 2G GSM: 1900/1800/850/900, 3G WCDMA: 2100/1900/1700/850/900, 4G FDD-LTE: 2100/1900/1800/1700/850/2600/900/700/700/850/800/700/700, 4G TDD-LTE: 2015/2500/1900/2300/2500
  • Transfer danych LTE kat. 7/13, 300/150 Mbps
  • Dual SIM, 2x LTE, VoLTE, HD Voice
  • Wi-Fi 802.11 a/ac/b/g/n, 2,4 i 5 GHz
  • Bluetooth v 4.2
  • NFC
  • USB 2.0 typu C
  • A-GPS, GPS, GLONASS, BeiDou, kompas elektroniczny
  • Barometr
  • Czujnik promieniowania UV
  • Radio FM – wymaga podpięcia słuchawek jako anteny
  • Główny aparat fotograficzny 16 Mpix (interpolacja do 21 Mpix) + 8 Mpix (interpolacja do 13 Mpix), f/1,8, PDAF, podwójny flesz LED, HDR, efekt bokeh
  • Nagrywanie wideo Full HD 30 kl./s
  • Przedni aparat 8 Mpix (interpolacja do 13 Mpix), f/1,8
  • Czytnik linii papilarnych, rozpoznawanie twarzy
  • Akumulator Li-Poly 5000 mAh, ładowanie 9V/ 2A~12V/1,5A, ładowanie bezprzewodowe Qi
  • Wymiary 166 x 83 x 13,3 mm
  • Waga 267,5 g
  • Cena ok. 1300 – 1400 zł
Facebooktwittergoogle_pluslinkedinmail

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o