Pancerne smartfony: najciekawsze modele w 2019. Podsumowanie roku

Tym razem zamiast „najlepszych smartfonów” zaprezentowanych w 2019 r. postanowiłem wyróżnić te najciekawsze. W czym tkwi różnica? Pojęcie „najlepsze” w przypadku smartfonów zazwyczaj oznacza modele o największej wydajności, topowe, najdroższe… Jednak rynek urządzeń pancernych rządzi się nieco innymi prawami, a najdroższe smartfony wcale nie muszą gwarantować największej satysfakcji z użytkowania. Za to tanie, czasami nawet słabe technicznie, z jakichś względów mogą okazać się najlepszym wyborem. Stąd też na jednej liście znalazły się modele za 700 zł, jak i niemal trzy razy droższe.

Pancerne smartfony w 2019 – co się działo?

Niewątpliwie najważniejszym trendem w 2019 roku było większe skupienie się producentów na aparatach. Pojawiły się konstrukcje z trzema aparatami i główną matrycą 48 Mpix. Tu najwięcej ma do powiedzenia firma Blackview, która ma aż trzy modele (chociaż dwa bliźniacze) z takimi aparatami 48, w jeden nawet z kamerą FLIR – BV9800 Pro. Swoje czterdziestki ósemki maja także DOOGEE i Ulefone.

Urzeczywistnienie marzeń o topowych aparatach w pancernikach? Tak dobrze chyba nie ma. Nie mogę się wypowiadać o wszystkich modelach, ale już po ich specyfikacjach widać, że układy aparatów nie zawsze zostały przemyślane.


Testy Ulefone’a Armor 7 raczej rozczarowują pod tym względem – tragedii nie ma, ale do szklanych smartfonów Huawei, Xiaomi czy OPPO za podobną cenę jest mu bardzo daleko.

 

Niestety, poza Blackview, DOOGEE i Ulefonem inni producenci pancerników nie byli zbyt aktywni, konkurencja jakby ucichła. Te trzy firmy wypuściły na rynek po kilka modeli o zwiększonej odporności.

Nie zawsze ilość przechodzi w jakość – Ulefone wprowadził wręcz hurtem mutacje starszych modeli, takie jak Armor 6S, Armor 3W, Armor 5S, ale niewiele zrobił, by je ulepszyć – zazwyczaj zmiana oznaczała odrobinę nowszy procesor (Helio P70 zamiast P60) i nowszego Androida 9.0. Czasem doszło więcej pamięci RAM. Podobne „odgrzewane kotlety” zaserwowali Blackview i DOOGEE. W przypadku Ulefone’a Armor 3W wyszlo tak, jak opisywałem poniżej.

Ulefone Armor 3W – szybko się z nim rozstałem, zawiodłem się

W tle za trójką głównych producentów pojawił się jeszcze Cubot, CAT i nasz polski HAMMER. Poza tym jednak inne firmy wciąż jeszcze promują swoje starsze modele z 2018 roku – np. Nomu czy AGM.

Nie można też zapomnieć o Samsungu – w tym roku pojawił się Galaxy XCover 4s oraz ciekawy model Galaxy XCover FieldPro – ten drugi jednak raczej nie trafi do europejskiej, a tym bardziej polskiej dystrybucji. Smartfon sprzedawany ma być wyłącznie w amerykańskiej sieci AT&T. Za to może pojawi się u nas zapowiadany, ale jeszcze niezaprezentowany Galaxy XCover Pro.

Samsung na pewno ucieszyłby tym modelem wielu fanów pancernych smartfonów, bo na tę firmę można liczyć pod każdym względem. Z chińskimi, małymi producentami jest inaczej. Tu wciąż bolączką są te same problemy: słaba kontrola jakości (często trafiają się wadliwe serie lub egzemplarze nawet tych udanych modeli), kłopotliwy serwis w razie awarii, brak większych aktualizacji (skutek wykorzystania układów MediaTeka) oraz ogólne niedopracowanie oprogramowania – często jakieś aplikacje czy funkcje działają wadliwie, są nieprzetłumaczone itd. Najnowsze modele smartfonów wciąż pracują pod kontrolą Androida 9.0, być może dopiero teraz, w 2020 r., zaczną pojawiać się te na Androidzie 10.

 

Od sprzętowej strony jest nieco lepiej – już wszystkie nowe modele gwarantują wysoką odporność IP68, wiele też IP69K, konstrukcyjnie wydają się przemyślane, chociaż dominacja modeli z dużymi ekranami powyżej 6 cali nie wszystkim przypadnie do gustu.

To oznacza mniejszą wygodę używania i większe ryzyko uszkodzenia. Pod obudowami znajdziemy coraz częściej nowsze układy MediaTeka – Helio P70 i Helio P90, do tego 6 – 8 GB RAM. W tańszych modelach standardem stał się tani układ Helio A22 – mało wydajny, ale przynajmniej w miarę nowoczesny (12 nm), co przekłada się np. na lepsze zarządzanie energią. Szkoda, że zazwyczaj ten procesor łączony jest z 3 GB pamięci RAM, co nie daje dużej wydajności.

Poniżej mój wybór najciekawszych modeli z 2019 roku. Nie jest to TOP10 ani inna tego typu lista – kolejność została ustalona na podstawie dat wejścia do sprzedaży, ale od najnowszego modelu do najstarszego.

Pancerne smartfony z 2019 roku: najciekawsze modele, na które wciąż warto zwrócić uwagę

Blackview BV9900

Obecny flagowiec marki zaprezentowany został w grudniu, więc jeszcze przez kilka dobrych miesięcy pozostanie na topie. Ma procesor MediaTek P90, 8 GB RAM i 256 GB pamięci wewnętrznej UFS 2.1.

Do tego otrzymujemy ekran o nieprzesadnie dużych rozmiarach 5,84 cala Full HD+ 1080 x 2280. Obiecująco zapowiada się poczwórny aparat 48 Mpix (Sony) + 5 MPix (czujnik głębi) + 16 MPix (szerokokątny 120 stopni) + 2 MPix (makro). Niepokoi niezbyt duża bateria o pojemności 4380 mAh z szybkim ładowaniem 18 W. Nie jest to może smartfon na ekstremalne wyprawy z daleka od cywilizacji, ale odporność IP68/IP69K i MIL-STD-810G i stonowany wygląd (czyli nie typu cegła) gwarantują, że BV9900sprawdzi się w codziennych zastosowaniach. Cena w Chinach wynosi około 2 tys. zł, więc nie jest to jednak najtańszy model.

Cubot KINGKONG MINI

To propozycja dla tych, którzy tęsknią za małymi, zgrabnymi smartfonami „jednoręcznymi”. KINGKONG MINI waży tylko 122 g, a jego wymiary to 119 x 58 x 12,1 mm.

Jest tylko trochę większy od karty kredytowej i mimo średniej grubości zmieści się do prawie każdej kieszeni. Ekran o przekątnej 4 cale i rozdzielczości qHD+ (1080 x 540) to całkowite zaprzeczenie obowiązujących trendów, ale dla wielu osób to zaleta. Specyfikacja nie powala – sercem małej małpki jest układ Helio A22 z 3 GB pamięci RAM, niezbyt duża jest też bateria 2000 mAh, ale całość jednak ma coś w sobie, a przy cenie około 400 zł może być fajnym smartfonem zapasowym.

DOOGEE S68 Pro

To jeden ze smartfonów najbardziej godnych polecenia – kosztuje 800-1000 zł, a za to otrzymujemy całkiem fajne parametry. DOOGEE S68 Pro zapewnia wytrzymałość IP68 i MIL-STD-810G, ma duże, wystające elementy obudowy, rant wokół ekranu, a do tego gumowane wykończenie i metalowe ramki na bokach. Czyli klasyczny pancernik.

Wyposażony jest w ekran 5,9 cala Full HD+ (2280 x 1080), moc do pracy dostarcza mu układ Helio P70, wspierany przez 6 GB RAM. Na aplikacje i dane otrzymujemy 128 GB pamięci wewnętrznej. Mocnym atutem jest bateria 6300 mAh z szybkim ładowaniem 24 W (12V 2A), które ma w 30 minut napełnić akumulator do 55%. Jet też ładowanie bezprzewodowe 10 W, a nawet bezprzewodowe ładowanie zwrotne 5 W. Potrójny aparat to połączenie matryc 21 MPix + 8 MPix + 8 Mpix. Brzmi zachęcająco, ale nie należy oczekiwać  cudów – główny aparat to ten z poprzedniego modelu – DOOGEE S60. Mimo wszystko jest to smartfon, który bym chyba najbardziej polecał do zastosowań uniwersalnych.

HAMMER EXPLORER

Jedna z najważniejszych nowości polskiej marki w minionym roku. Zaprezentowany we wrześniu na targach IFA HAMMER EXPLORER wyposażony jest w 5,7-calowy ekran IPS HD+ (720 x 1440) w formacie 18:9.

To pierwszy smartfon marki z najwyższym certyfikatem IP69. Jego obudowa została zaprojektowana w Polsce i moim zdaniem jest to jeden z najfajniej wyglądających i najbardziej ergonomicznych pancerników na rynku. Atutem jest też akumulator 5000 mAh wsparty funkcją Express Charging, który zapewnia całkiem długi czas pracy. Ciekawostkę stanowi wskaźnik laserowy, a przydatnym detalem na pewno jest zaczep na smycz. Niestety, są też rzeczy budzące mniejszy zachwyt – low-endowy procesor Helio A22, 3 GB RAM i stary aparat 13 Mpix (z Hammera Energy 18×9). Cena około 1100 zł w tym kontekście jest trochę zbyt wysoka. W sumie jednak to interesujący model, sprawdzi się jako wzmocniony smartfon do podstawowych zastosowań.

HAMMER Explorer – recenzja ładnego i wytrzymałego pancernika z Polski

DOOGEE S95 Pro

Jeden z najbardziej pożądanych pancernych smartfonów roku – to kolejna generacja modułowej serii zapoczątkowanej przez model S90. DOOGEE S95 Pro ma ekran IPS 6,3 cala Full HD+ (1080 x 2160).

 

Napędzany jest przez topowy jak na pancerniki procesor MediaTek Helio P90, ma 8 GB pamięci RAM, 128 GB pamięci wewnętrznej UFS 2.0 – na wydajność raczej trudno więc narzekać. Bateria 5150 mAh z szybkim ładowaniem 24 W (12V / 2A) i bezprzewodowym 10 W to tez obiecujący atut tego modelu.

Kolejnym ciekawym elementem jest sekcja foto, którą tworzy potrójny aparat z główną matrycą 48 Mpix Sony IMX582 (optyka f/1,8), wspierany przez szerokokątny 8 Mpix i czujnik głębi 8 Mpix. A moduły? Można kupić zestaw z powerbankiem (3500 mAh 10 W), a także głośnik stereo 6 W, z własną baterią pozwalającą na 10 godzin grania. Smartfon bez modułów kosztuje w chińskich sklepach około 1500 zł, tyle że trochę trudno go dostać – ale polować warto.

BlackView BV9800 Pro

BV9800 Pro to pierwszy u chińskich producentów pancerny smartfon z aparatem termowizyjnym FLIR, takim jak w smartfonach CAT. Zastosowań takiego aparatu jest sporo, chociaż nie wszyscy będą w stanie docenić taki dodatek.

Do tego BV9800 Pro otrzymał aparat główny 48 Mpix oraz dodatkowy 5 Mpix, wspierający FLIR-a. Nie jest to więc typowe połączenie fotograficzne, alternatywę stanowi tu więc podstawowy model BV9800 bez kamery FLIR, za to z aparatem szerokokątnym 16 Mpix, być może bardziej przydatnym na co dzień. Trochę słabszym elementem BlackView BV9800 Pro układ Helio P70 wspierany przez 6 GB RAM – tu aż by się przydało mieć bardziej wydajny Helio P90 i 8 GB RAM. Smartfon ma ponadto ekran 6,3 cala Full HD+, i całkiem pojemny akumulator 6580 mAh z funkcją ładowania bezprzewodowego. Wyceniony jest na około 1700 zł (w Chinach), więc nie jest to przesadnie drogo w porównaniu do CAT-ów z aparatem FLIR.

Ulefone Armor 7

Kolejny smartfon z aparatem 48 Mpix. Producent zastosował tu potrójny układ z matrycą 48 MPix (Samsung ISOCELL GM1), aparatem 16 Mpix f/2,0 do zdjęć nocnych (kompletny bezsens) i aparatem 8 Mpix tele z zoomem bezstratnym 2x (i cyfrowym 10x). Ciekawym detalem jest potężny flesz złożony z pięciu diod LED.

 

Całość działa tak sobie, chociaż na pewno jest progres w porównaniu do aparatów ze starszych modeli Armor. Ekran Armora 7 ma przekątna 6,3 cala Full HD+, 19,5:9, a moc do pracy zapewnia układ MediaTek Helio P90. Jako wsparcie procesor otrzymał 8 GB pamięci RAM, natomiast na pliki użytkownik ma 128 GB pamięci wewnętrznej. Bateria o pojemności 5500 mAh sprawia się całkiem przyzwoicie. Armor 7 to w tej chwili flagowy model Ulefone’a, jednak producentowi nie udało się uniknąć pewnych błędów – jak na przykład kiepskiego czytnika linii papilarnych. Cena w Polsce wynosi około 2000 zł, w Chinach około 1500 zł.

Ulefone Armor 7 – pierwsze wrażenia (i drugie trochę też)

Blackview BV9100

Nie jest to zbyt popularny model, bo nie wyróżnia się niczym szczególnym – poza jednym. Chodzi o ogromną baterię 13 000 mAh z szybkim ładowaniem 30 W (5V/6A), która wytrzyma według producenta 60 dni w stanie czuwania, 60 godzin rozmów, ponad 26 godzin oglądania wideo czy 24 godziny grania w gry.

 

Ładowanie 30 W ma napełnić baterię od zera do pełna w 2,5 godziny. To zalety. Poza tym otrzymujemy już dość przeciętną konstrukcję. Blackview BV9100 to wzmocniony smartfon z ekranem IPS 6,3 cala Full HD+ (1080 x 2340). Moc do pracy dostarcza średniej klasy układ MediaTek Helio P35 (12 nm), wspierany przez 4 GB RAM. Pamięć wewnętrzna ma 64 GB. Z tyłu znalazł się podwójny aparat 16 Mpix f/2,0 + VGA, czyli raczej nie należy oczekiwać szczególnej jakości zdjęć. Mankamentem tego modelu jest spora waga, co jest efektem zastosowania tak dużej baterii. Blackview BV9100 waży 408 g, ma też sporą grubość 19,45 mm. Smartfon kosztuje około 1000 zł. To warty rozważenia zakup dla tych, dla których czas pracy ma kluczowe znaczenie.

Samsung Galaxy XCover 4s

Galaxy XCover 4s to unowocześniona wersja modelu z 2017 roku – bez „s” w nazwie. Trochę szkoda, że producent nie postarał się bardziej i nie zastosował lepszych podzespołów, ale mimo wszystko to wciąż interesujący smartfon.

Jego główne zalety to stosunkowo niewielkie wymiary i poręczność (9,7 mm grubości, waga 172 g). Zastosowany w nim ekran TFT LCD ma przekątną 5 cali i rozdzielczość HD, co też wielu użytkowników uzna za zaletę. Moc do pracy zapewnia średniopółkowy układ Exynos 7885, (14 nm), wspierany jest przez 3 GB pamięci RAM, na aplikacje i pliki otrzymujemy 32 GB. Szału więc nie ma, ale do podstawowych zastosowań będzie jak znalazł. Główny aparat ma rozdzielczość 16 Mpix i jasną optykę f/1,7. Bateria w Galaxy XCover 4s jest wymienna, co można uznać za kolejny plus, ale ma pojemność tylko 2800 mAh. Smartfon kosztuje 1000-1200 zł, a więc sporo, jak na jego możliwości, ale biorąc pod uwagę, że to Samsung, warto dopłacić – jest większa szansa, że wszystko będzie działało bez awarii, mogą też częściej pojawiać się aktualizacje, w tym do nowszego Androida (obecnie 9.0).

CUBOT Quest

Ten smartfon miał swoją premierę pod koniec 2018 roku, ale wtedy producent tylko ujawnił jego istnienie, za to do sprzedaży Quest trafił dopiero na przełomie kwietnia i maja 2019 roku, więc można go uznać za model zeszłoroczny.

CUBOT Quest to lekki i poręczny smartfon stworzony dla sportowców i ludzi aktywnych. Wyróżnia się niewielką grubością zaledwie 8,8 mm i wagą 183 g. Świetnie leży w dłoni, zmieści się w każdej kieszeni. Ekran Questa ma przekątną 5,5 cala, rozdzielczość HD+ 720p. Pod obudową znajdziemy układ MediaTek Helio P22 o taktowaniu do 2 GHz, wspierany przez 4 GB RAM. Na dane jest standardowo 64 GB. Zdjęcia wykonamy podwójnym aparatem 12 Mpix i 2 Mpix z dość jasną optyka f/1,8. Bateria ma pojemność 4000 mAh. Specyfikacja nie jest topowa, ale całkiem nieźle zbalansowana. Smartfon ma kilka mankamentów, które wykazałem w poniższej recenzji, ale za kwotę 700 zł może być ciekawym wyborem nawet w 2020 roku.

CUBOT Quest – test i recenzja lekkiego pancernika dla sportowców


Facebooktwitterredditlinkedinmail
guest
RODO
11 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysiek

Świetne podsumowanie! BV9900 odrzucam ze względu na baterię. Pozostaje do wyboru S95, U7, a nawet rozważam S68 (ze względu na niższą cenę) lub BV9800 PRO (kamera FLIR + duża bateria). Pytanie – który wytrzyma conajmniej rok i się nie rozleci, heh. Może czekać na AGM X4, lub w końcu któraś firma wypuści 5G ? 🙂

Grzegorz

Taki duży, a nie wie. XcoverFieldPro ma być dostępny na trzech rynkach:amerykańskim, europejskim i azjatyckim. Jest to rozwinięcie telefonu dla koreańskich służb publicznych.

Michael52

A ja mam nadzieję, że doczekam się następcy getnorda onyxa. Smartfon bardzo dobry nie do zdarcia(z wyjątkiem zatyczki portu ładowania) tylko podzespoły dosyć stare. .

Grzywaczek

Mam explorera od hammera i jestem bardzo zadowolony że go zakupiłem. Przetrwał wyprawę w tatry, używam go co prawda tylko własie w takich wyprawach (góry, rower itd) ale bardzo mi przypadł do gustu

Bart

Explorer spoko telefon

Kuba

Polecam Doogee s70 rewelacja

Pati

Hammera explorer kupiłam na krótko po tym, jak wyszedł do sklepów, tj. jakieś 3 miesiące temu i muszę przyznać że w stu procentach spełnił moje oczekiwania, zarówno co do dokładności wykonania, pancerności obudowy jak i kwestii płynności działania. Jedynie zdjęcia mogłyby być odrobinę lepsze, ale i tak jestem bardzo pozytywnie zaskoczona

Caroline_22

Hammer to telefon nie do zdarcia, już się o tym przekonałam kilka razy! Bardzo polecam, zwłaszcza miłośnikom ektremalnych warunków!

Krzysiek

Te…marketingowcy z MyPhone. Starczy już. Aż oczy bolą.