Idealny pancerny telefon – jaki powinien być? Kilka pomysłów dla producentów

Do napisania tych paru słów zainspirowało mnie pytanie, zadane przez autorów strony marki HAMMER na Facebooku: „A jaki HAMMER marzy się Tobie? Napisz, na jakich cechach i funkcjach zależy Ci najbardziej?”. Odpowiem szerzej, bo nie chodzi akurat tylko o Hammera, ale o wzmocnione telefony w ogóle. Na jakich więc cechach i funkcjach może zależeć użytkownikom?

Utarło się takie podejście do pancernych telefonów i smartfonów, że to sprzęt do katowania w ekstremalnych warunkach, w związku z czym nie musi mieć zbyt wyśrubowanych parametrów, byle znosił upadki, zalania i kontakt z piaskiem i pyłem. I faktycznie, jest to w jakimś stopniu uzasadnione i logiczne. Na rowerowe wycieczki, wspinaczkę na szczyty czy szaleństwa na snowboardzie nie jest nikomu potrzebny Snapdragon 845 i 8 GB RAM.

Z drugiej jednak strony producenci chyba zanadto przywiązali się do tej myśli i wciąż wypuszczają na rynek urządzenia o fatalnych parametrach, wyznaczając przy tym zawyżone ceny, kompletnie nieadekwatne do jakości sprzętu.


Mówiąc bardziej dosadnie: czasem można odnieść wrażenie, że producenci pancernych smartfonów cynicznie wykorzystują swoich klientów. Bo przecież wystarczy „ubrać” telefon w super fajny, wytrzymały pancerzyk, dorobić atrapy śrubek, zwykły, tani plastik upodobnić do kevlaru, do tego ozdobić całość odciśniętymi na obudowie ikonkami jak z Fallouta i już naiwny klient leci do sklepu, by wydać fortunę, nie zważając, że w środku znalazła się low-endowa konfiguracja sprzed 4 lat. Pół biedy, jeżeli taki smartfon faktycznie zapewni zgodność ze standardem IP68, przynajmniej się do czegoś w ogolę przyda.

Na szczęście chińscy producenci, tacy jak AMG, DOOGEE, Ulefone czy Blackview zauważyli, że taka taktyka nie zapewni sukcesu rynkowego. Najnowsze modele tych producentów prezentują się całkiem nieźle i niektóre z tych smartfonów mogą do pewnego stopnia konkurować ze zwykłymi, niepancernymi telefonami z wyższej klasy. Zresztą jeszcze wcześniej Samsung zwykł wydawać swoje flagowe Galaxy S w edycjach Active, jak ostatni Galaxy S8 Active. Z jakichś względów jednak ten sprzęt trafia tylko na rynek amerykański, w Polsce dostępne były jedynie mniej zaawansowana seria Xcover. Szkoda.

Dość narzekań, czas na konstruktywne propozycje. Oto kilka pomysłów dla producentów pancernych telefonów. Bierzcie je, są całkowicie za darmo!

Klasyczny pancerny telefon z walkie talkie – na ten pomysł już wpadło kilku procentów z… Chin,. (fot. AliExpress)

Klasyczny pancerny telefon z wbudowaną super kamerą sportową

Wyobraźmy sobie zwykły telefon IP68, nie smartfon, tylko klasyk z klawiszami, który wyposażony jest dodatkowo w świetnej jakości kamerę 4K z OIS do nagrywania w ekstremalnych warunkach. Coś jak GoPro albo Xiaomi Yi 4K, tylko w zwykłym telefonie. Do tego w zestawie dołączany byłby komplet zaczepów na nadgarstek, na pasek plecaka, na rower, na selfie sticka (albo wszystko jako dodatkowe akcesoria). Oczywiście taką kamerką moglibyśmy też zrobić dobre zdjęcia. Pancernik ze sportową kamerą musiałby też obsługiwać karty pamięci o dużej pojemności i mieć dużą baterię.
Taki telefon sprawdziłby się na turystycznych i sportowych wyprawach, gdzie smartfon jest zbędny, ale trzeba mieć jakiś telefon, no i fajnie by było kręcić wszystkie swoje wyczyny.

Klasyczny pancerny telefon z dobrym aparatem

To modyfikacja powyższego pomysłu. Może dodatek sportowej kamery byłby zbyt trudny do realizacji, zbyt kosztowny, a przez to ryzykowny biznesowo. Ok, ale dobry aparat, jak w smartfonie średniej klasy, dałoby się chyba wstawić. Powiedzmy 16 Mpix, optyka f/1,8, może OIS, oprogramowanie raczej nastawione na automatyczne robienie zdjęć, niż ustawienia manualne. W klasycznych pancernikach zazwyczaj aparaciki są pro forma, rozdzielczość 2 Mpix, optyka z plastiku, szkoda gadać. A przecież fajnie by było iść w góry lub popłynąć jachtem, mając telefon, który się nie rozwali, nie rozładuje zbyt szybko, a do tego można by nim zrobić dobrej jakości zdjęcia, dokumentujące przygodę.

Klasyczny pancerny telefon z rejestratorem samochodowym

Kolejna wariacja pierwszego pomysłu – klasyczny pancernik o takiej budowie i komplecie akcesoriów, by mógł służyć jako rejestrator jazdy. Nie wszyscy potrzebują rejestratorów z trybem parkingowym, podglądem kamery cofania itd. – ale podstawowy rejestrator do terenówki na rajd czy nawet do zwykłej osobówki mógłby być fajnym dodatkiem. Duża bateria, wytrzymała obudowa, dobra kamera o szerokokątnej optyce i czujnik wstrząsów zabezpieczający nadpisanie klipu wideo w razie wypadku – to nie jest wielka filozofia.

Klasyczny pancerny telefon z mocną latarką

Pancerne smartfony i telefony często wyposażane są w dodatkowe latarki ledowe. Ok, świetnie, ale dlaczego są takie słabe? Poproszę o zwykły telefon na wakacyjne wyprawy, który będzie miał mocną latarkę, powiedzmy 600 lumenów (zamiast 30 czy 50, jakie stosuje się dziś). Oczywiście do tego niezbędna byłaby odpowiednio duża bateria – minimum 5000 mAh, ale jeszcze lepiej 10 000 mAh.

Klasyczny pancerny telefon jako router LTE

Masz super wytrzymały tablet IP68 & MIL-STD-810G albo laptop, jesteś gdzieś w terenie, pracujesz jako geodeta czy inżynier na budowie, czego może ci brakować? Szybkiego internetu i w takiej sytuacji zwykły telefon z dobrym modemem LTE (tak 4G dociera już coraz dalej od miast), z przyciskiem na obudowie, który aktywuje funkcję routera, byłby prawdziwym wybawieniem. Nie jest to oczywiście do końca nowy pomysł – funkcje modemu mają niektóre pancerniki, niedawno też CAT wypuścił model B35 z LTE, ale to powinno być standardem, chodzi też o to, by użytkownik nie musiał grzebać w menu 10 minut, zanim dotrze do właściwej funkcji i żeby producenci nie bali się szybkiej transmisji danych w takich prostych telefonach.

Klasyczny pancerny telefon jak ręczna nawigacja Garmina

Przyznaję, to już chyba trochę zbyt wymyślny pomysł, ale może z drugiej strony wcale nie… Marzy mi się zwykły telefon, nie smartfon, z dobrze zintegrowaną funkcją nawigacji GPS. Coś takiego jak ręczny odbiornik z serii Garmin GPSMAP. I nie chodzi o to, żeby to była jakaś marna, ociężała aplikacja w Javie odpalana po przeklikaniu się przez menu, tylko funkcja fabrycznie zintegrowana, aktywowana przyciskiem na obudowie. Co musiałby mieć taki pancernik z GPS? Dobry odbiornik GPS, GLONASS, Beidou i Galileo, ekran powiedzmy 2,6 cala (kolorowy, odblaskowo-przezroczysty jak w Garminach – czyli w jasny dzień słońce by oświetlało jego zawartość bez własnego podświetlenia LED), do tego trzyosiowy kompas, altimetr baryczny, termometr, funkcja trackera, prosta nawigacja terenowa, bateria 5000 mAh… No i oczywiście mapy – najlepiej z OpenStreetMap, z możliwością łatwej, samodzielnej aktualizacji… Ach, rozważyłem się…

Nawigacja Garmin GPSMAP 64s. żeby taki sprzęcik połączyć ze zwykłym telefonem komórkowych IP68…


Facebooktwitterredditlinkedinmail

3
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Mieszko ZagańczykWolverine Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wolverine
Gość
Wolverine

Obowiązkowo pojemna bateria i czuły GPS. Idąc w góry, lub jakieś dalsze trasy zapisuję ślad, robię to na smartzegarku, bo bateria wystarczy na cały dzień logowania, natomiast gdybym chciał zapis włączyć na smartfonie, nie wystarczyłoby mi energii na cały dzień, a w rezultacie nie miałbym kontaktu ze światem, zapisu trasy, ani możliwości robienia zdjęć.
Topowa specyfikacja też mile widziana. Swój podstawowy smartfon i tak zabrałbym ze sobą, a po co nosić dwa urządzenia? 😉
I teraz pytanie: ile kosztowałby pancerny smartfon z super baterią i dobrymi parametrami? Mniej niż np S9+ w ultra pancernym etui?