Garmin Instinct: test i recenzja sportowego, odpornego zegarka GPS

Garmin Instinct to dość nietypowy zegarek w portfolio Garmina: nie należy do sportowej serii Foreruner ani tym bardziej do klasy premium Fenix, nie jest to smartwatch jak modele z linii vívoactive, nie można go też zaszufladkować z innymi ubieralnymi urządzeniami producenta. Mieści się jednak gdzieś pomiędzy tym wszystkim… Ma pewny cechy smart, ma też wiele cech przydatnych sportowcom, sprawdzi się w trudnych warunkach w trakcie wędrówki na szlaku albo poza nim.

Garmin Instinct kosztuje około 1300 zł i choć nie jest to mało, w porównaniu do innych produktów Garmina ten model można określić jako „budżetowy”. Ogrom funkcji, a zwłaszcza odbiornik GPS i monitor pracy serca to cechy znane z droższych modeli, z drugiej jednak strony kupując ten zegarek, trzeba się też liczyć z pewnymi kompromisami.

 


Garmin Instinct test i recenzja

Budowa i wygląd

To, co mnie w pierwszej chwili zaskoczyło w Garminie Instinct, to jego lekkość i relatywnie niewielkie rozmiary. Zegarek waży 52 g, szerokość koperty wynosi 45 cm. To oczywiście nie jest bardzo mało, można powiedzieć, że standard w takich zegarkach sportowych, ale patrząc wcześniej na zdjęcia tego modelu, wydawał mi się bardziej masywny. Garmin Instinct jest na tyle lekki, że praktycznie nie czuje się go na nadgarstku, a mimo pozornie dużej grubości 15,3 mm nie miałem problemów z zaczepianiem się koperty o rękawy kurtek czy bluz.

Garmin Instinct test i recenzja

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie też wykonany z silikonu pasek. Jest tak miękki, że idealnie dopasowuje się do nadgarstka i nie ociera skóry. Na tle zegarków Casio, które noszę najczęściej, jest wręcz przyjemny w dotyku.

Wszystko to sprawia, że Garmin Instinct może być nie tylko używany na co dzień, ale nie trzeba go zdejmować, idąc wieczorem spać. Zegarek ma świetnie działającą funkcję monitorowania snu i wszyscy, którzy mają problem z efektywnym wysypianiem się, docenią to rozwiązanie.

Pasek w Garminie Instinct ma szerokość 22 mm i jest zgodny ze standardem Garmin QuickFit. Można więc wymienić uszkodzony pasek lub założyć nowy w innym kolorze, chociaż dobranie niefirmowego paska od zwykłego zegarka może być kłopotliwe lub wręcz niemożliwe, ponieważ teleskopy są tu grubsze, a uszy nietypowo ukształtowane. W praktyce ograniczeni jesteśmy więc do pasków QuickFit, które kosztują od 200 zł w górę.

 

Garmin Instinct test i recenzja

Wykonana z tworzywa, wzmocnionego włóknem szklanym koperta zegarka zapewnia wodoszczelność na poziomie 10 ATM (100 m), czyli można w nim się kąpać, pływać, a nawet nurkować na niewielkie głębokości (bez butli). Instinct przeszedł też wybrane testy MIL-STD-810G, gwarantujące odporność na wstrząsy i skrajne temperatury. Twardziel jak G-SHOCK to może nie jest, ale nie trzeba się obawiać o to, że gdy zegarek upadnie lub uderzy o coś, ubłoci się czy zamoczy, to się uszkodzi.

Koperta i obsługa

Czy Garmin Instinct może się w ogóle podobać? Mnie osobiście czegoś tu jednak zabrakło, czegoś, co przyciągałoby w nim wzrok i cieszyło oko. Jak na nowoczesny zegarek sportowy jest zbyt toporny, jak na terenowy – zbyt ugrzeczniony. Wygląda trochę jak niedrogi zegarek noname z chińskiego sklepu… Sorry Garmin, ale tak mi się kojarzy.

Garmin Instinct dostępny jest w trzech wariantach kolorystycznych – czarnym (grafitowym), czerwonym i jasnoszarym. Do mnie trafił ten ostatni – przy czym jak bym określił tę barwę raczej jako „kremową”, bo daje się tu zauważyć lekka nutka beżu. Wybór koloru to oczywiście kwestia upodobań, ale wydaje mi się, że czarna koperta jest najbardziej spójna i jednolita wizualnie. W szarym wariancie wyraźnie odcinają się czarne elementy (napisy, przyciski, wyświetlacz z obramowaniem) i nie jestem do końca przekonany do takiej stylistyki, z drugiej strony z kopertą fajnie współgrają szare napisy i elementy graficzne na wyświetlaczu.

Garmin Instinct test i recenzja

 

Z lewej strony koperty znalazły się trzy przyciski, z prawej dwa. Klawisze są dobrze wyczuwalne, można je wciskać bez patrzenia, jednocześnie nie dochodzi do sytuacji, że wciskają się po zgięciu nadgarstka lub podczas wyciągania spod kurtki.

 

Garmin Instinct test i recenzja

 

Funkcje przypisane do przycisków niekiedy różnią się w zależności od kontekstu i tego, czy są wciskane krótko, czy długo. Podstawowe to, idąc zgodnie ze wskazówkami zegara:

  • GPS, wybór aktywności sportowych, zatwierdzanie
  • Cofnięcie, ustawienie alarmów i innych funkcji czasowych,
  • Przewijanie w dół, czujniki ABC,
  • Przewijanie w górę, wejście do głównego menu
  • Szybkie menu z możliwością wyłączenia zegarka, podświetlenie.

Gdy dodamy do tego bogactwo opcji zegarka, widać, że sterowanie Garminem Instinct nie jest bardzo intuicyjne i wymaga kilku dni przyzwyczajenia. Do pewnych funkcji trudno od razu dotrzeć bez zaglądania do instrukcji.

Na spodzie zegarka znajduje się sensor pomiaru tętna Elevate – czyli najnowsze i najlepsze rozwiązanie Garmina, stosowane także w zegarkach Forerunner czy Fenix 5. Obok umieszczone jest złącze do ładowania. Z wyglądu przypomina ono USB C, jednak jest grubsze i krótsze i wymaga zastosowania dodanego do zestawu kabelka ze specjalną końcówką.

Wyświetlacz

Garmin Instinct wyposażony jest w monochromatyczny, wykonany w technologii Memory-In-Pixel (MIP) wyświetlacz o średnicy 23 mm x 23 mm i rozdzielczości 128 x 128 pikseli. Pokryty chemicznie wzmocnionym szkłem ekran umieszczony jest we wgłębieniu, które chronią go przed uderzeniami.

Garmin Instinct test i recenzja

Charakterystycznym detalem jest to, że w prawym górnym rogu znajduje się „oczko”, czyli mały subekranik, prezentujący dodatkowe treści. W domyślnym ustawieniu, na głównym pulpicie widoczna jest godzina oraz dodatkowe informacje, jak data, stan baterii, data czy wykres z pomiarów pulsometru. Wyświetlacz ma kwadratowy kształt, ale jest ścięty na rogach, co jest kolejnym detalem, który nie wpływa korzystanie na wzornictwo. Ten problem minimalizuje wybór czarnej tarczy.

Garmin Instinct test i recenzja

 

Ogromną zaletą Garmina Instinct jest to, że ekran jest transreflektywny, czyli nawet gdy nie jest oświetlony diodą, widać prezentowane na nim treści dzięki odbiciu światła. To dobre, zapomniane już dziś trochę rozwiązanie, które doskonale sprawdzało się zawsze w sprzęcie outdoorowym – gdy nasza aktywność odbywa się  za dnia na świeżym powietrzu, nie potrzeba dodatkowego podświetlenia. Korzystnie wpływa to oczywiście na czas pracy baterii. Gdy jednak jest za ciemno, to oczywiście można skorzystać z bardzo dobrego podświetlenia LED o regulowanym stopniu intensywności.

Jedna tylko rzecz nie do końca mi się podoba – przy rozdzielczości 128 x 128 powiadomienia ze smartfona nie zawsze wyglądają czytelnie. Na przykład treści SMS-a nie da się odczytać mimochodem, bez uważnego przyjrzenia się, dodatkowo interfejs zegarka nie sprzyja przeglądaniu większych fragmentów tekstu. Należy więc traktować takie powiadomienia tylko orientacyjnie.

Garmin Instinct test i recenzja

Menu i personalizacja

Zagłębiając się w menu, znajdziemy nowe tarcze zegarka – ale jest ich do wyboru zaledwie kilka, w tym niektóre się powtarzają, ale w wariantach negatywowym i pozytywowym. Można też wybrać, co będzie prezentowane w dodatkowym obszarze wyświetlacza (czyli w tym „oczku”), a także dostosować widżety.

By wyświetlić widżety, należy nacisnąć dolny klawisz przewijania (czyli przycisku ABC).
Widżety to po prostu dodatkowe ekrany, dające szybki dostęp do najważniejszych funkcji zegarka i prezentujące dokładniejsze informacje, na przykład podsumowanie aktywności, wyniki pomiarów z pulsometru, pogodę czy powiadomienia.

Garmin Instinct test i recenzja

 

Wybór widżetów jest przeogromny. Poza wymienionymi do ulubionych w przewijanym menu można dodać między innymi: ostatni bieg (jazda, pływanie), kroki, pokonane piętra, kalorie, wysiłek, sterowanie muzyką, wschody i zachody słońca, wysokościomierz, barometr, kompas, termometr, fazy księżyca, a także widżety wymagające podłączenia dodatkowych urządzeń – widżet DogTrack czy widżet sterowania kamerą Virb.

Niestety, nie ma możliwości instalowania dodatków z Garmin Connect IQ – jesteśmy więc skazani na to, co jest zainstalowane fabrycznie. Dla bardziej wymagających użytkowników może to być pewnym rozczarowaniem, ale ja nie uznaję tego za poważną wadę. Takie jest założenie producenta i jest w tym pewna logika. Trzeba wziąć pod uwagę, że monochromatyczny ekran 128 x 128 nie dostarcza siłą rzeczy zbyt wielkich wrażeń wizualnych, a producent skupił się na prostocie i czytelności. Tworzenie dla takiego zegarka jeszcze bardziej wymyślnych tarcz czy widżetów całkowicie mija się z celem. To, co otrzymujemy fabrycznie, jest kompletne, przemyślane i czytelne.

Pomiar tętna

System pomiaru tętna Elevate to rozwiązanie Garmina znane już z nowszych zegarków Fenix czy Forerunner i jest to jedna z technologii, którą producent szczególnie podkreśla w swoich modelach. I nie bez powodu, bo Elevate pozwala na prowadzenie dokładnych pomiarów bez konieczności stosowania osobnego pasa na klatce piersiowej.

Nadgarstkowe pulsometry nie mają raczej najlepszych opinii, ale już na pierwszy rzut oka na czujnik w Garminie Instinct odróżnia się od tych, które montowane są w zwykłych opaskach fitnessowych. Sensor składa się z czterech elementów – centralnie umieszczonego przetwornika optycznego oraz trzech diod, emitujących zielone światło. Po prawidłowym założeniu zegarka na nadgarstek (nie za luźno, nie za mocno), Garmin Instinct będzie monitorował puls przez całą dobę: podczas odpoczynku lub zwykłych codziennych czynności, w trakcie treningów oraz w nocy. Między innymi na podstawie tych pomiarów wylicza liczbę spalonych kalorii czy ocenia jakość snu. Wyjątek stanowią sporty wodne – pod wpływem wody działania czujnika ulegają zakłóceniu,

Garmin Instinct test i recenzja

 

Czy Elevate jest w stanie zastąpić pas z czujnikiem HR? Tego nie podejmę się ocenić, ale w moim przypadku sprawdzał się doskonale. Biegnąc, mogłem na bieżąco monitorować wysokość tętna, dbając o to, by pozostać w zakładanej strefie treningowej. Garmin Instinct cały czas podawał pomiar, który odpowiadał rzeczywistej intensywności biegu i pracy organizmu. Porównywałem też pracę czujnika Elevate z innymi pulsometrami i wskazania były bardzo podobne.

 

Garmin Instinct test i recenzja

 

W opcjach pulsometru można wybrać dodatkową opcję „alert nietypowego tętna”, wskazując określony próg alarmu, dzięki czemu zegarek informuje nas, że trening jest zbyt intensywny. Dane tętna można także transmitować do innego urządzenia zgodnego z protokołem ANT‍+.

Na podstawie swoich doświadczeń z działaniem czujnika Elevate w Garminie Instinct mogę stwierdzić, że to dobre rozwiązanie dla osób amatorsko, ale ambitnie uprawiających sport, pozwalające kontrolować tętno w trakcie treningów. Zaryzykuję też stwierdzenie, ale to już tylko domysły, że u sportowców profesjonalistów ten pulsometr także będzie robił dobrą robotę.

Aktywności

Krótkie naciśnięcie klawisza „na godzinie drugiej”, czyli przycisku GPS, otwiera menu aktywności. Podobnie jak widżety, aktywności można dodawać do szybkiego dostępu lub usuwać. Do wyboru jest kilkadziesiąt aktywności: bieg, bieżnia, chód, wędrówka, jazda w pomieszczeniu, basen, siła, kardio, snowboard, bieg szlakiem, tor kryty, wspinaczka, rower, MTB, pływanie na otwartym akwenie, narty, bieg narciarski, kajak, SUP, wiosłowanie, ergometr, joga, maszyna eliptyczna, stepper, pokonywanie schodów, taktyczne, łódź oraz „inna”, czyli według własnych ustawień.

Garmin Instinct test i recenzja

 

Jak widać, wybór jest przeogromny i niemal każdy, kto uprawia jakiś rodzaj aktywności, może bez zbędnych konfiguracji rozpocząć trening w ulubionej dyscyplinie. Nie ma jednak trybu multisportowego, który pozwalałby łączyć w jedną aktywność kilka dyscyplin.

Domyślne ustawienia aktywności można spersonalizować w menu, wybierając dodatkowe funkcje, na przykład zmieniając ekrany danych, ustawiając alerty, aktywując metronom, prędkość 3D, dystans 3D oraz funkcje automatycznego okrążenia i automatycznej pauzy. Nie zabrakło treningu interwałowego i wyścigu z aktywnością (wirtualnego partnera).

 

Garmin Instinct test i recenzja

 

Po zatwierdzeniu wybranej aktywności na odkrytym terenie zegarek automatycznie włączy GPS i po chwili można już rozpocząć trening. W jego trakcie na ekranie wyświetlane będą informacje z czujników i stan bieżącej aktywność. Gdy będzie to bieganie, zobaczymy ekran podsumowania z tempem, czasem trwania i dystansem, a w okrągłym ekranie wyświetlane będzie tętno. Po przewinięciu otworzy się kolejny ekran z przebytym dystansem, tempem okrążenie, dystansem okrążenia. Można się też przełączyć na ekran w całości wypełniony danymi z pulsometru lub na ekran mapy z zapisem aktywnego śladu. Inne aktywności będą prezentowały się podobnie. W każdym przypadku otrzymujemy więc komplet informacji prezentujących przebieg treningu.

Po wstrzymaniu aktywności, można ją wznowić lub zakończyć, zapisując dane, które później są synchronizowane ze smartfonem. Oczywiście smartfon w trakcie trwania treningu nie jest potrzebny.

Garmin Instinct test i recenzja

Monitorowanie snu

Garmin Instinct świetnie się też sprawdza do monitorowaniu snu. Początkowo miałem obawy, że spanie z takim zegarkiem będzie niemożliwe albo w jakiś sposób uciążliwe. Nic z tych rzeczy, lekkość zegarka i miękkość paska po raz kolejny okazują się zaletą.

Żeby rozpocząć monitorowanie snu, nie trzeba wykonywać żadnych specjalnych czynności. Zegarek sam rozpozna na podstawie odczytu tętna i pozostałych czujników, że użytkownik zapadł w sen.

Wyniki pomiaru, rozpisane na poszczególne fazy, można później obejrzeć wraz z wykresami w aplikacji na smartfonie lub w serwisie internetowym Garmina.

Dokładność pomiarów nie jest wolna od błędów. Zauważyłem na przykład, że Garmin Instinct parę razy zaliczył czas, gdy czytałem w łóżku, jako sen. Trwało to 30 – 40 minut, więc o tyle zawyżone były dane o śnie.

GPS

Wbudowany odbiornik nawigacji satelitarnej, łączący systemy GPS, GLONASS i Galileo, to jeden z największych atutów Garmina Instinct. Wykorzystywany jest do monitorowania aktywności na powietrzu, synchronizacji wysokościomierza, zapisu śladów, pozwala także na prostą nawigację.

Aktywować GPS można na różne sposoby. Po pierwsze odbiornik jest automatycznie włączany po wyborze aktywności sportowej odbywającej się na zewnątrz – na przykład biegania. Zegarek będzie wtedy monitorował trening, automatycznie rejestrując trasę. Zapis śladów możliwy jest też dzięki funkcji „Śledź mnie”, dostępnej z menu GPS. Zegarek loguje pokonaną trasę, mierzy też dystans, spalone kalorie itd. Inne podobne funkcje to pomiar powierzchni i „odwzoruj punkt”, czyli utworzenie waypointa poprzez podanie odległości i wskazanie azymutu z aktualnej pozycji.

GPS można też aktywować, dłużej wciskając przycisk GPS – wtedy wyświetlą się dane geograficzne, a miejsce, w którym się znajdujemy, można od razu zapisać.

A jak jest z tą nawigacją? Od razu rozwieję wątpliwości – Garmin Instinct nie pozwala na wczytanie zewnętrznych map, więc nie ma co liczyć na odwzorowanie na ekranie zegarka dróg czy elementów krajobrazu. Zresztą patrząc na parametry wyświetlacza, nie miałoby to sensu – taka mapa byłaby nieczytelna. Nawigacja odbywa się więc tak, jak w najprostszych nawigacjach turystycznych Garmina – bezmapowo.

Garmin Instinct test i recenzja

 

Jako punkty odniesienia wykorzystywane są własne waypointy zapisane wcześniej w urządzeniu lub współrzędne. Można też nawigować według zarejestrowanych śladów, także tych automatycznie logowanych podczas treningów albo wrócić po aktywnym śladzie.

Ciekawą funkcją jest tworzenie kursów – w tym celu wykorzystuje się aplikację na smartfon. Po podaniu rodzaju aktywności, dystansu w kilometrach i kierunku, automatycznie tworzona jest na podstawie mapy Google trasa w pętli o wskazanych parametrach. Po wysłaniu do zegarka kurs można wykorzystać jako trasę do nawigacji.

 

Garmin Instinct test i recenzja

Nawigować można także sposobem „celuj i idź”, czyli wskazać widoczny w oddali punkt odniesienia, a następnie kierować się poleceniami zegarka, który zawsze będzie wskazywał wybrany cel. Kolejną funkcją wykorzystującą GPS jest pomiar powierzchni obszaru.

Odbiornik błyskawicznie ustala pozycję, na dworze zajmuje to kilka-kilkanaście sekund, niewiele dłużej trwa to w pomieszczeniu przy oknie. Nie odnotowałem problemów z utratą sygnału satelitów. Również dokładności nie mogę wiele zarzucić, zegarek na ogół dość dokładnie odwzorowuje na zapisanym śladzie rzeczywistą trasę, chociaż błędy się zdarzały – były to skoki o kilka metrów w bok, ścięte zakręty, czasami zarejestrowany ślad przez kilkaset metrów prowadził obok drogi, a nie po niej. Skrajnym przypadkiem był zapis śladu rejestrowanego blisko ścian budynków – wówczas GPS w zegarku skakał na kilkadziesiąt metrów, całkowicie gubiąc trasę.

Poniżej mapki z zapisanymi śladami z kilku biegów po Warszawie. Biegnąc, starałem się przemieszczać w linii prostej, wzdłuż ulic lub alejek parkowych, nie ścinając zakrętów, nie biegnąc na przełaj. Najgorzej Garmin Instinct spisał się podczas biegu wzdłuż budynków (trzecia mapka).

 

Takie błędy nie były jednak większe od niedokładności zapisu trasy rejestrowanej za pomocą aplikacji na smartfonie. Ba, to właśnie smartfony w niektórych sytuacjach robiły większe GPS-owe skoki niż zegarek. Zdarzało się też, że Garmin Instinct kiedy indziej sygnalizował kolejny pokonany kilometr – czasami wcześniej, a czasami później niż smartfon – ale błędy były niewielkie i trudno wskazać winowajcę.

 

Garmin Instinct test i recenzja

Czujniki ABC

Czujniki ABC – czyli wysokościomierz, barometr i kompas – dostępne są pod osobnym klawiszem lub jak wyżej wspomniałem – jako widżety. Czujniki są wstępnie skalibrowane przez producenta, ale warto je jednak skalibrować samodzielnie (i ponawiać tę czynność przed większymi wędrówkami), bo bez tego podawane przez nie wyniki mogą odbiegać od stanu faktycznego.

Garmin Instinct test i recenzja

 

Altimetr w Garminie Instinct bazuje na pomiarach barometru, ale wspomagany jest danymi uzyskanymi z odbiornika GPS. Dzięki temu możemy liczyć na bardzo dokładne wskazania. W trakcie odczytu nie mamy jednak stuprocentowej pewności, że dane są precyzyjne, ponieważ wtedy wysokość kalkulowana jest tylko na podstawie ciśnienia atmosferycznego.

Dopiero po włączeniu GPS (a ten nie pracuje cały czas), następuje automatyczna kalibracja i wtedy możemy być pewni, że wszystko się zgadza. Można też wymusić ręczną kalibrację. W sumie jest to rozwiązanie, które nieźle się sprawdza podczas wędrówek, chociaż nie będzie tak dokładne, jak wskazania wysokościomierza w ręcznej nawigacji GPS z altimetrem. Korzystanie z wysokościomierza ułatwia wykres pokazujący zmiany w ciągu ostatnich 4 godzin (nie ma opcji zmiany tej wartości).

Garmin Instinct test i recenzja

 

Podobnie jak ekran wysokościomierza wygląda ekran barometru. Prezentowany jest wykres zmian ciśnienia w przeciągu ostatnich 6 godzin (tu już można zmienić czas – maksymalnie do 48 godzin), a w „oczku” – aktualne ciśnienie. Barometr też warto kalibrować przed większymi wyprawami.

Po skalibrowaniu wskazania przez długi czas pozostają dość dokładne i przy niewielkim odchyleniu odpowiadają wskazaniom podawanym przez stacje meteo w internecie oraz dobrym barometrom z zegarków Casio. Niestety, zauważyłem, że już na drugi dzień po kalibracji barometr w Garminie Instinct często pokazuje zupełnie inne dane niż inne źródła – różnica wynosiła nawet 5 hPa.

 

Garmin Instinct test i recenzja

Funkcją, której nie mogło zabraknąć w barometrze, jest alarm burzowy, informujący sygnałem dźwiękowym o nagłej zmianie ciśnienia.

Kompas jest bardzo łatwy w kalibracji (kręci się „ósemkę” ręką) i bardzo dokładny. Szybko stabilizuje się, nie ulega zanadto zakłóceniom. W ustawieniach można określić odniesienie północne (deklinacja magnetyczna, północ geograficzna, północ topograficzna lub ustawienia użytkownika). Kompas może być wyświetlany samodzielnie lub na tarczy z wysokościomierzem i strzałką barometru.

Garmin Instinct test i recenzja

 

Termometr nie jest dostępny pod przyciskiem ABC, można go ustawić jako widżet. Tu również otrzymujemy wykres, pozwalający zaobserwować zmiany temperatury w ciągu 4 godzin (tej wartości nie można zmienić). Tak jak wielu innych (wszystkich?) zegarkach z termometrem, odczyt rzeczywistej temperatury uzyskamy tylko wtedy, gdy Instinct zostanie zdjęty i umieszczony w neutralnym temperaturowo miejscu. W przeciwnym wypadku wskazania zostaną zakłócone przez ciepło ręki użytkownika.

 

Garmin Instinct test i recenzja

Współpraca ze smartfonem

By w pełni wykorzystać zalety Garmina Instinct, warto zainstalować aplikację Garmin Connect. Jest to program, który współpracuje z chyba wszystkimi smart urządzeniami Garmina, a zarazem pozwala na śledzenie aktywności w serwisie internetowym o tej samej nazwie. Aplikacja synchronizuje dane między zegarkiem a smartfonem, daje też możliwość synchronizacji z innymi programami, służącymi do monitorowania aktywności, jak Strava czy MyFitnessPal.

Po sparowaniu Instincta z Garmin Connect możemy przede wszystkim ustawić najważniejsze parametry pracy zegarka, takie jak dźwięki i alerty, opcje aktywności czy ustawienia użytkownika. Opcji w sumie jest tam jednak niewiele, nie ma na przykład możliwości przeglądania i ustawiania tarcz zegarka. Przeszukując główne menu programu, znajdziemy także wybór tego, które aplikacje ze smartfonu mogą wysyłać powiadomienia do zegarka. Tu nie ma żadnych ograniczeń, dostępne są wszystkie programy zainstalowane w smartfonie.

Największą zaletą programu Garmin Connect jest możliwość szczegółowego przeglądania historii aktywności – są tam zapisane treningi, liczba kroków z krokomierza, podsumowanie wysiłku danego dnia, a także dane o śnie. Te i inne informacje wraz z kompletem danych można wyświetlać na głównym ekranie lub przeglądać w historii aktywności. Całość jest prezentowana w formie kolorowych i czytelnych wykresów.

Drugą aplikacją, która może się przydać użytkownikowi Garmina Instinct, jest Explore. To proste narzędzie, które na wyświetlanej mapie pozwala na projektowanie tras, zaznaczanie punktów, a także tworzenie kursów, o czym wspominałem wcześniej. Jednym słowem Explore ułatwia korzystanie z map i nawigacji za pomocą zegarka.

Jak działa Explore? Na przykład, żeby utworzyć  trasę, z której będzie można później korzystać  dzięki GPS, wystarczy na mapie w oknie aplikacji zaznaczać kolejne punkty. Program sam je połączy w trasę, którą po zapisaniu należy dodać do wybranego tzw. zbioru, czyli osobnego pakietu tras, kursów i punktów, a następnie zsynchronizować z zegarkiem. Tak powstała trasa dostępna jest w Garminie Instinct pod przyciskiem GPS, w menu Nawiguj/Kursy.

Aplikacja Explore jest bardzo prosta i można trochę narzekać, że brakuje tu bardziej rozbudowanych opcji, ale w połączeniu z opisywanym zegarkiem nie potrzeba tu w zasadzie nic więcej.

Niezależnie od aplikacji zegarek Garmin Instinct pozwala też na sterowanie muzyką, obsługując dowolny, aktywny w danej chwili na smartfonie odtwarzacz muzyczny, w tym także aplikacje w rodzaju Spotify. Można zatrzymywać utwory, przełączać je, a także regulować głośność.

Czas pracy

Według danych producenta Garmin Instinct pozwala na pracę do 14 dni w trybie zegarka, do 16 godzin w trybie GPS i do 40 godzin z GPS-em działającym w trybie oszczędzania baterii UltraTrac (rzadsze rejestrowanie śladów). Te deklaracje w zasadzie odzwierciedlają stan faktyczny, przy czym w praktyce trzeba się nastawić na ładowanie raz na 5 dni do tygodnia. Przez taki czas pracował Instinct, gdy używany był trzy razy w tygodniu do monitorowania treningów biegowych, monitorowania snu, towarzyszył mi też na dwóch w tygodniu parogodzinnych wycieczkach pieszych z logowaniem GPS. Po pojawieniu się komunikatu o wyczerpaniu baterii zegarek pracuje jeszcze kolejne kilkanaście godzin do doby, nie wyłączy się więc znienacka.

Garmin Instinct test i recenzja

 

W sumie więc to całkiem dobry wynik, a ponieważ naładowanie Garmina Instinct zajmuje około godziny i piętnastu minut (ładowarka od smartfona, 2A), uciążliwość związana z rozładowywaniem się baterii jest jak na zegarek z GPS minimalna.

WERDYKT

Nie jest może największym osiągnięciem sztuki designerskiej, nie zachwyca dość skromnym wyświetlaczem, ale poza tym ma niemal same zalety. Garmin Instinct jest odporny na trudne warunki, wodoodporny, można z nim biegać, jeździć na rowerze, wędrować po górach, ale także trenować w pomieszczeniu i na basenie. Duża liczba obsługiwanych aktywności w połączeniu z precyzyjnym czujnikiem tętna sprawia, że Instinct powinien się doskonale sprawdzić jako zegarek treningowy dla nawet najbardziej wymagających sportowców amatorów – a może nawet i tych pro, o ile nie przeszkodzi im brak trybu multisportowego. Garmin Instinct to także dobry towarzysz wypraw w teren, chociaż tu na względzie trzeba mieć to, że nawigacja jest uproszczona i bezmapowa, a aktywny odbiornik GPS nie pozwoli na długo zapomnieć o ładowarce. W cyklu mieszanym zużycie energii już nie jest tak szybkie, więc czas pracy Instincta należy uznać za plus. W sumie więc może to być  dobry zakup dla tych, którzy poszukują przede wszystkim wysokiej funkcjonalności, a mniej im zależy na efektownym wyglądzie. Co prawda nawet w ofercie Garmina dostępne są sportowe zegarki GPS z podobnego pułapu cenowego, na przykład z linii Forerunner, które mogą się okazać bardziej pomocne podczas treningów, ale atutem Instincta jest dłuższy czas pracy i większa odporność.

 

WADY

  • Dyskusyjne wzornictwo
  • Niska rozdzielczość ekranu utrudnia czytanie dłuższych powiadomień
  • Barometr za szybko się rozkalibrowuje
  • Brak trybu multisport

ZALETY

  • Duża odporność na warunki zewnętrzne
  • Jest lekki, ma miękki pasek, dobrze przylega
  • Transreflektywny wyświetlacz dobrze sprawdza się w terenie
  • Bardzo precyzyjny pomiar tętna
  • Duża liczba aktywności sportowych
  • Czujniki ABC i odbiornik GPS
  • Niezły czas pracy


Facebooktwitterredditlinkedinmail

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Tomek Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomek
Gość
Tomek

Kwestia wzornictwa jest rzeczywiście dyskusyjna. Mnie do zakupu przekonał właśnie wygląd, funkcjonalność i cena. Uważam że stylistyka przypominająca nieco g-shocka jest wypełnieniem pewnej luki której brakowało w gamie garmina. Oldschoolowy sznyt wypełniony funkcjami dla kogoś kto lubi biegać, jeździć rowerem czy żeglować. Zegarek jest rewelacyjny.