CUBOT King Kong 3: test i recenzja. Pancerna małpa z wielką baterią

Co przychodzi na myśl, gdy słyszymy określenie „King Kong”? Potężna, nieokiełznana bestia o wielkiej mocy, niepokonana i pełna woli przetrwania. Nadanie takiej nazwy smartfonowi wiele obiecuje użytkownikowi i zobowiązuje producenta do tego, by jego sprzęt chociaż częściowo nadążał za tymi wyobrażeniami. Firmie CUBOT w modelu King Kong 3 to zamierzenie pod wieloma względami się udało, chociaż nie brak też słabości niezbyt pasujących do wizerunku Wielkiej Małpy.

CUBOT King Kong 3 zadebiutował jesienią 2018 roku, szybko trafiając także na nasz rynek za sprawą polskiego dystrybutora marki – CUBOT Polska. Model ten to następca smartfona CUBOT King Kong, który zdobył w swoim czasie sporą popularność wśród użytkowników wzmocnionych telefonów.

King Konga z numerem „2” nie było, więc oto do gry wchodzi Król Kong Trzeci. Urządzenie dostępne jest obecnie za cenę 879,99 zł. Co za to otrzymamy?


 

CUBOT King Kong 3: obudowa i ergonomia

CUBOT King Kong 3 jest masywny i ciężki – 13,3 mm grubości i 282 g wagi robi swoje, to na pewno nie jest smartfon dla każdego. Jednak my, fani sprzętu do zadań specjalnych, bierzemy do ręki King Konga 3 z uśmiechem.

CUBOT King Kong 3: test i recenzja

Urządzenie robi bardzo dobre wrażenie: boki wzmacniają listwy z metalu, natomiast główna część obudowy wykonana jest z matowego, miękkiego w dotyku tworzywa sztucznego – jak podaje producent na swojej stronie internetowej, jest to poliester o wysokiej wytrzymałości. Dodatkowym elementem obudowy jest metalowe, dość spore wzmocnienie wokół aparatów i czytnika linii papilarnych. Całość wygląda bardzo solidnie.

CUBOT King Kong 3: test i recenzja

 

Dość szybko daje się odczuć, że na pleckach King Konga 3 zabrakło wypustek i wgłębień, które w pancernych smartfonach zwiększają wygodę trzymania i pewność uchwytu. Tył smartfona gest gładki i pod wpływem wilgoci (gdy ręka się  spoci, w deszczu itd.) obudowa staje się nieco zbyt śliska. Na co dzień nie przeszkadza to w najmniejszym stopniu, ale w sytuacjach ekstremalnych może trochę utrudnić używanie sprzętu.

CUBOT King Kong 3

Obudowa King Konga 3 została zaprojektowana w taki sposób, by cała górna i dolna część konstrukcji była zdolna do absorpcji uderzeń i upadków z wysokości 1,5 m. Efektem tego są jednak dość duże ramki nad i pod ekranem (około 2 cm do krawędzi wyświetlacza, z czego jednak ok. 1,2 cm to szkło wystające ponad wyświetlacz), co może zniechęcić tych użytkowników, którzy także w pancernych telefonach oczekują modnej minimalizacji ramek. Z użytkowego, odpornościowego punktu widzenia zmniejszenie odstępów między krawędzią obudowy a ekranem nie jest jednak najlepszym pomysłem, więc tu akurat King Kong 3 wypada na plus.

Minusem jest to, że ranty wokół ekranu są stosunkowo nieduże, więc w razie upadku może się zdarzyć, że wyświetlacz otrzyma mocne uderzenie. Chroniony szkłem Gorilla Glass (nieznanej generacji, stawiam na GG3), może sporo znieść, ale zalecałbym jednak ostrożność.

CUBOT King Kong 3: test i recenzja

Obudowa King Konga 3 zapewnia wytrzymałość IP68, można więc bez obaw narazić smartfon na działanie pyłów lub zanurzyć na głębokość 1,5 metra na 30 minut. Jak zapewnia producent, smartfon będzie pracował w zakresie temperatur od -30 do 60 stopni C.

W sumie jednak CUBOT King Kong 3 powinien świetnie sprawdzić się w ekstremalnych sytuacjach, na wyprawach w trudny teren, ale też w pracy na budowie lub warsztacie.

CUBOT King Kong 3

 

Rozmieszczenie przycisków na obudowie to sprawdzony standard, zapewniający dużą wygodę używania – z prawej strony znalazło się zasilanie, wyżej regulacja głośności, natomiast pośrodku lewego boku umieszczony został dodatkowy przycisk wywołujący po krótkim naciśnięciu aparat (co można zmienić), a po przytrzymaniu – Asystenta Google (czego nie można zmienić).

 

CUBOT King Kong 3

 

Dostęp do czytnika linii papilarnych też jest wygodny – akurat na wyciągnięcie palca wskazującego. Mimo sporego ciężaru z modelu CUBOT King Kong 3 korzysta się więc bardzo wygodnie.

Na dolnej krawędzi znajduje się płytko zagłębiony i zasłonięty gumową zaślepką port USB C, nie ma za to wyjścia słuchawkowego micro jack.

CUBOT King Kong 3

Czytnik linii papilarnych działa dość szybko i precyzyjnie, ale nie obeszło się bez problemów – przez pierwsze dwa tygodnie testów działał wręcz wzorowo, od razu odblokowując ekran, później jednak uległo to zmianie i za każdym razem pojawiał się błąd. Musiałem dodać jeszcze raz nowy odcisk i znów wszystko działało, jak należy. Powodem mogło być mikroskopijne otarcie na moim palcu – o takich drobiazgach też warto pamiętać, oceniając działanie czytników.

CUBOT King Kong 3: ekran

Wyświetlacz w King Kongu 3 ma przekątną 5,5 cala, proporcje 18:9 i rozdzielczość HD+ (720 x 1440), co daje gęstość 293 ppi. To standardowe parametry dla wielu wzmocnionych telefonów – szczegółowość obrazu nie zachwyca, ale jest wystarczająca do codziennych zastosowań, zarówno przeglądania internetu, jak i wyświetlania map czy nawet oglądania filmików na YouTube (ale podczas dłuższych seansów już niekoniecznie się sprawdzi).

Niestety, jakość obrazu obniżają nieco zbyt sprane kolory, co widać zwłaszcza po wyświetleniu grafik z elementami czerwieni. Kąty widzenia są niezłe, czerń również, jednak braki w odwzorowaniu barw widoczne są nawet bez porównania z lepiej wyposażonym smartfonem.

CUBOT King Kong 3

 

Co najgorsze jednak ekran jest zbyt ciemny. Według producenta jasność wyświetlacza to 450 cd/m2 – taka sama jak w modelu CUBOT Quest. Bardzo chciałbym, żeby King Kong 3 miał taki sam ekran, ale niestety różnica jest wyraźna, a rzeczywisty poziom luminacji bieli wynosi około 400 cd/m2, czyli mniej więcej tyle, co w skrytykowanym przeze mnie za ciemny ekran smartfonie Ulefone Armor 6.

Na plus King Konga 3 liczy się to, że zimna biel ekranu lepiej prezentuje się w pełnym słońcu, niż ciepła Armora 6, co optycznie sprawia wrażenie lepszego kontrastu. Problem jednak istnieje. Szczególnie mocno jest to odczuwalne pod odkrytym niebem, w ostrym słońcu – są chwile, gdy naprawdę mało widać, trzeba szukać cienia albo kombinować na inne sposoby. To poważna wada w smartfonie, którego przeznaczeniem jest wykorzystanie głównie w terenie.

W ustawieniach ekranu nie ma żadnych dodatkowych opcji, zmieniających charakterystykę obrazu, na przykład trybu nocnego.

Pod wpływem wody ekran dość szybko zaczyna wymykać  się spoza kontroli. Można go obsługiwać mokrymi palcami, ale gdy na szkło padają strugi wody, jak podczas deszczu, użytkownik traci kontrolę nad smartfonem.

CUBOT King Kong 3: procesor i pamięć

King Kong 3 to jeden z kilkunastu wzmocnionych modeli z 2018 roku, które napędza układ MediaTek Helio P23 – model ze średniej półki, o teoretycznie przeciętnych osiągach, ale w praktyce dość sprawny. Osiem rdzeni o taktowaniu do 2,5 GHz wspiera GPU Mali-G71 MP2, a do tego otrzymujemy 4 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci eMMC.

To sprawdzona specyfikacja, która zapewnia na ogół szybką pracę urządzenia. Szybką oczywiście na miarę pancernikową. Praktycznie nie zdarza się, by smartfon powodował zniecierpliwienie użytkownika, wymuszał ubijanie aplikacji i ponowne włączenia czy restarty systemu, ale trzeba liczyć się też z pewnymi ograniczeniami. Przeglądanie stron, wyświetlanie map, nawigacja i logowanie GPS, aplikacje społecznościowe, streaming audio i wideo – z takimi standardowymi zastosowaniami nie ma problemu. Gorzej bywa w przypadku niektórych gier, w niektórych zdarzają się wyraźnie przycięcia i lepiej wtedy obniżyć szczegółowość animacji. Do mocy legendarnej wielkiej małpy King Konga może więc trochę zabrakło, ale i tak jest całkiem dobrze.

CUBOT King Kong 3

W testach syntetycznych CUBOT King Kong 3 wypada podobnie jak inne modele z tym układem SoC. W AnTuTu 7 wyciąga 83 585 punktów, w 3DMark SlingShot Extreme OpenGL ES3.1 – 454, a w teście Vulcan – 588.

Wyniki testów w GeekBench 4 zakończyły się wynikami 779 (single) i 3390 (multi).

Wewnętrzna pamięć eMMC osiąga prędkości odrobinę poniżej przeciętnej w modelach tej klasy: 248 MB/s w odczycie liniowym i 57 MB/s w zapisie (dla porównania CUBOT Quest – 283 MB/s i 194 MB/s). Gdy zabraknie miejsca na aplikacje i dane, można dołożyć kartę microSD o pojemności do 128 GB.

CUBOT King Kong 3

CUBOT King Kong 3: komunikacja

Karta pamięci po włożeniu do wysuwanej z boku szufladki zajmie miejsce jednej z dwóch kart nanoSIM – jest to więc popularne złącze hybrydowe. Jakość połączeń głosowych jest dobra, ale nie najlepsza. Czasami pojawiają się lekkie zakłócenia w odbiorze sygnału, nie zawsze też dobrze słychać rozmówcę. Zdarzyło się też 2-3 razy, że rozmówcy narzekali na dziwny pogłos, który jednak znikał po ponownym nawiązaniu połączenia.

CUBOT King Kong 3 obsługuje LTE kategorii (300 / 50 Mbps) w pasmach 1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 7 / 8 / 12 / 17 / 20, wspiera też VoLTE. W kontrolnych puntach w Warszawie smartfon osiągał zazwyczaj przeciętne 40 – 50 Mbps, maksymalnie do ok. 65 Mbps, co jest wynikiem przyzwoitym w tej klasie sprzętu, zapewniającym bezstresowe korzystanie z sieci – internetu, serwisów streamingowych czy nawigacji on-line.

CUBOT King Kong 3

Dwuzakresowe Wi-Fi a/b/g/n w testowej sieci 300 Mbps osiąga w odległości metra od routera standardowe dla tej klasy modułu prędkości około 90 Mbps – czyli bez rewelacji, ale zapewnia to swobodny dostęp do usług sieciowych. Dwie ściany dalej, w drugim punkcie kontrolnym, prędkość spada tylko nieznacznie – do około 80 Mbps.

Bluetooth 4.2 działał bez zarzutu, łączenie z akcesoriami przebiegało bez problemów, także z kłopotliwych niekiedy zestawem audio w moim samochodzie. Nie odnotowałem problemów z przerywaniem Bluetooth. Smartfon zapewnia też łączność NFC.

CUBOT King Kong 3

CUBOT King Kong 3: nawigacja

Z King Kongiem 3 miałem okazję poruszać się nie tylko po Warszawie, ale także na dłuższych trasach samochodem po Polsce oraz terenowych wycieczkach – na rowerze oraz pieszo. W każdej z tych sytuacji smartfon spisywał się bez zarzutu – jako nawigacji używałem głównie Waze i OruxMaps, tego drugiego także do logowania śladów.

Smartfon nie gubi się w terenie zadrzewionym, dobrze też zapisuje trasę podczas robienia pętli po ciasnych uliczkach. Dopiero w otoczeniu wysokich budynków King Kong 3 niekiedy gubi trochę ślad i zapisuje ścieżkę na przykład o 10-20 metrów obok drogi.

Kilka pętli między niewysokimi budynkami samochodem i w innym miejscu, w podobnym otoczeniu, ale w węższych uliczkach – rowerem. W pierwszym wypadku zapis jest niemal wzorowy, w drugim widać niewielkie błędy.

 

Zapis prostej trasy (kierunek jazdy – do góry, trzymałem się prawej strony) w otoczeniu nieco wyższych budynków w Warszawie – w pierwszym przypadku widać stały odskok o około 20 metrów w lewo, na drugim ślad jest obarczony już mniejszym błędem, ale nie idealny.

Im słabsza jest widoczność nieba, tym King Kong 3 gorzej radzi sobie z ustalaniem pozycji. W testach statycznego logowania w warunkach słabej percepcji sygnału z satelitów GPS/GLONASS (na parapecie okna), wyniki były bardzo różne, w zależności od pory dnia i pogody, ale łączyło je jedno – pozostawiona sama sobie Małpa zaczyna buszować po okolicy, a skoki pozycji GPS sięgają po 50 metrów. Zdarza się też, że takie skakanie pozycji dadzą się  zauważyć od razu po podejściu do wysokiej ściany budynku. Przykładowa mapka, ilustrująca to zjawisko poniżej.

W ciągu 6 godzin testu statycznego logowania w miejscu King King 3 przewędrował 8 km. Skoki pozycji GPS sięgały kilkudziesięciu metrów.

CUBOT King Kong 3: dźwięk

Pojedynczy głośnik King Konga 3 umieszczony jest na tylnej ściance i zapewnia dość dużą moc. Można posłuchać nawet całkiem głośnej muzyki bez obaw o przesterowanie. Może brakuje trochę niskich tonów, co niedziwne w takiej konstrukcji, ale naprawdę King Kong 3 nieźle sobie radzi pod tym względem. Opcjonalnie warto też zainteresować się systemowym korektorem graficznym, gdyby w odtwarzanych utworach pojawił się jakiś niepożądany dźwięk, ale nie jest to konieczne.

CUBOT King Kong 3

King Kong 3 nie został wyposażony w gniazdo słuchawkowe, więc pozostaje Bluetooth (z którym smartfon doskonale współpracował także pod względem jakości dźwięku) lub wykorzystanie portu USB przez przejściówkę. Niestety w zestawie nie ma ani słuchawek USB, ani przejściówki – trzeba je dokupić. Podczas testów wykorzystałem przejściówkę od innych smartfonów, m.in. od Ulefone’a Armor 6 i nie było żadnych problemów z dopasowaniem. Jakość dźwięku na słuchawkach nawet średniej klasy jest bardzo dobra i z przyjemnością używałem King Konga 3 do słuchania muzyki w różnych sytuacjach.

CUBOT King Kong 3: system

Smartfon pracuje pod kontrolą czystego Androida 8.1 z niewielkimi dodatkami producenta (ale „bez reklam” – jak podkreśla CUBOT na swojej stronie – uff!). Otrzymujemy podstawowe aplikacje Google i zestaw standardowych narzędzi Androida. Producent nie doinstalował żadnych własnych programów, a jedyne modyfikacje to opcja w ustawieniach dotycząca konfiguracji klawisza funkcyjnego czy diody sygnalizacyjnej.

CUBOT King Kong 3

Nie wiem dokładnie, jaka jest polityka producenta dotycząca aktualizacji tego modelu, ale ostatnia wersja OTA pochodzi z końca kwietnia 2019, a aktualizacje zabezpieczeń z 5 marca, więc widać, że coś się czasem pojawia.

CUBOT King Kong 3: aparat

Podwójny aparat w King Kongu 3 tworzy w tej mocniejszej części matryca Sony IMX135 (znana np. z modelu Hammer Energy 18×9) o rozdzielczości 13 Mpix interpolowana do 16 Mpix. Według danych producenta wartość przysłony wynosi f/2,2, jednak dane EXIF zdjęć ujawniają, że jest to f/2,8, co nie robi wrażenia. Istnieją powody, by przypuszczać, że nie jest to błąd oprogramowania, a wartość faktyczna. Dodatek stanowi drugi aparat o rozdzielczości VGA interpolowanej do 2 Mpix (matryca GalaxyCore GC0310) i z założenia ma on służyć do osiągania efektu bokeh.

CUBOT King Kong 3

Aplikacja aparatu to standardowy, choć lekko rozbudowany program dodawany do wielu budżetowych smartfonów z układami MediaTeka. W głównym oknie znajdziemy kilka opcji pozwalających na wybór innych trybów foto – jest HDR, panorama, tryb panoramiczny i dodatkowo rozmycie tła. Do tego zestaw filtrów kolorystycznych. W menu ustawień aparatu znajdziemy dość dużo różnych parametrów, w tym także tryby tematyczne oraz opcje zmiany parametrów obrazu (balans bieli, ekspozycja, czułość), ale żeby do nich wejść, trzeba wykonać  kilka stuknięć w ekran, więc w praktyce jest to mniej wygodne niż osobny tryb manualny ze wskaźnikami w oknie podglądu.

Aparat szybko ustawia ostrość, ale wyłącznie w dobrym świetle za dnia – w nocy z powodu ciemnej optyki trwa to znacznie dłużej. Czasami trzeba ponowić próbę, by aparat był w stanie wyostrzyć obraz w kiepskich warunkach oświetleniowych. Problemem jest też dość długi czas zapisu zdjęć w pamięci – trzeba zawsze odczekać chwilę, by móc zrobić następne.

Jakość zdjęć jest bardzo nierówna. Oczywiście banalne stwierdzenie: w dobrych warunkach oświetleniowych możliwe jest wykonanie przyzwoitej fotki. Niekiedy daje się zauważyć nadmierna saturacja – nawet bez HDR na niektórych zdjęciach kolory są trochę za bardzo nasycone, ale nie wygląda to źle. Zdjęcia robione w ogólnym planie, krajobrazowe wychodzą na ogół dobrze, problem zaczyna się, gdy trzeba będzie wykonać czyjś portret na jasnym tle (wtedy albo pierwszy plan będzie niedoświetlony, albo przepalone i rozmyte tło) lub zdjęcie w zbliżeniu.

Spora część tak robionych fotografii w ogóle nie wychodzi i trzeba powtórzyć ujęcie. Jest to dosyć frustrujące i w takich chwilach narasta zniechęcenie do aparatu w King Kongu 3, tym bardziej że obrazy oglądane na jego ekranie nie budzą zachwytu. Warto jednak czasami dać Małpce szansę i zrobić kolejne zdjęcie, a efekty mogą okazać się zadowalające. Zwłaszcza dotyczy to zdjęć nocnych – trzeba dokładnie unieruchomić smartfon i zrobić ze 3-4 zdjęcia, wtedy jest szansa, że jedno wyjdzie nawet dobrej jakości. Wieczorne i nocne zdjęcia nie będą nigdy w pełni ostre, mają też  trochę szumów, ale nie skreślałbym ich tak całkowicie. Dynamiczne fotki z nocnych imprez raczej nie będą się do niczego nadawały, ale spokojne kadry z widokiem oświetlonego miasta mogą się udać.

Zdjęcia z efektem bokeh wykorzystują ten sam mechanizm, jak aparat w modelu CUBOT Quest – dodatkowy aparat nie wykrywa głębi, tylko pozwala wyostrzyć regulowane koło w centrum kadru przy jednoczesnym rozmyciu tła. Nie wygląda to zbyt ciekawie.

CUBOT King Kong 3: GALERIA ZDJĘĆ TESTOWYCH

Wideo nagrywane jest w rozdzielczości Full HD 30 kl./s i zapisywane do plików 3GP. W opcjach możemy wybrać elektroniczną stabilizację obrazu. Filmy nie zachwycają szczegółowością, ale dość dobrze oddają  kolory i pozwolą doraźnie uwiecznić ciekawe zdarzenia.

Przedni aparat wykorzystuje matrycę  GalaxyCore GC8024 o rozdzielczości 8 Mpix z interpolacją do 13 Mpix. Deklarowana przez producenta wartość przysłony wynosi f/2,2, ale znów w danych EXIF pojawia się znacznie gorsze f/2,8. Zdjęcia wychodzą dość przeciętnie, ale przy odrobinie dobrej woli będą się  nadawały do robienia przyzwoitych selfie.

CUBOT King Kong 3: bateria

Dziś standardem w pancernych smartfonach są akumulatory o pojemności 5000 mAh, natomiast CUBOT King Kong 3 otrzymał nieco większą baterię – 6000 mAh. Różnica pozornie niewielka, ale w praktyce osiągi są fenomenalne. Nie wiem, jak się to producentowi udało – zazwyczaj duże pojemności akumulatorów marnowane są przez przeciętne układy SoC o słabej kulturze pracy czy źle zoptymalizowany system. W przypadku King Konga 3, mimo niewyróżniającego się niczym szczególnym procesora Helio P23, czasy pracy są o wiele lepsze, niż sugeruje dodatkowa pojemność ogniwa.

CUBOT King Kong 3

I tak w czasie standardowego testu przeglądania stron internetowych przez Wi-Fi na pełnej jasności ekranu CUBOT King Kong 3 przepracował blisko 23 godziny (1369 minut)! Nieco krócej trwał test nieustannego odtwarzania wideo 720p, co trwało około 22 godzin. Dla porównania pancerne smartfony z akumulatorami 5000 mAh osiągają w podobnych testach czas pracy 10 – 12 godzin, więc nie jest to zasługa wyłącznie dodatkowej pojemności. Trochę gorszy wynik zanotowałem po teście nieustannego logowania GPS w warunkach słabej widoczności – CUBOT King Kong 3 logował przez około 15 godzin, co i tak jest dobrym rezultatem. W innym, ale podobnym teście logowania po 6 godzinach stracił tylko 30 procent naładowania.
W trybie mieszanym, w różnych zastosowaniach CUBOT King Kong 3 jest w stanie przepracować do 2 dni i jeszcze dłużej, gdy będzie używany oszczędnie. To może być dobry wybór na kilkudniowe wyprawy z dala od cywilizacji, gdzie trudno o gniazdko z prądem. Pod tym względem smartfon marki CUBOT dorównuje więc przeogromnej woli przetrwania Wielkiej Małpy.
Naładowanie King Konga 3 do pełna, za pomocą ładowarki 9 V 2A zajmuje około 2 godzin i 4 minut.

CUBOT King Kong 3: WERDYKT

Jest odporny i wytrzymały – jak na King Konga przystało. Solidna obudowa wytrzyma niejedno i zapewni bezawaryjną pracę w ciężkich warunkach, zarówno w dżungli na odległej wyspie, jak i w dżungli wielkiego miasta. Bardzo mocnym atutem tego modelu jest bateria, gwarantująca długie godziny lub nawet dni pracy bez zasilania. Inne cechy też nie zaprzeczają zanadto wizerunkowi Wielkiej, Silnej Małpy, chociaż mocą procesora CUBOT King Kong 3 nie wyróżnia się spośród innych pancernych smartfonów, a niewielką jasnością ekranu wyraźnie od nich odstaje. Zbyt niski poziom luminancji wyświetlacza to tak naprawdę jedyna poważna wada tego urządzenia – może nie dyskwalifikująca, ale pozostawiająca spory niedosyt. Aparat bywa kłopotliwy, nie zawsze łapie ostrość, ale to już problem drugorzędny. W sumie – ciekawy sprzęt za rozsądną kwotę, tyle że konkurencja w tym segmencie jest bardzo mocna. Na jej tle, nie licząc baterii, CUBOT King Kong 3 nie wyróżnią się jakoś szczególnie, więc potencjalnych nabywców czeka trudny wybór…

WADY

  • Zbyt ciemny ekran o przeciętnych kolorach
  • Aparat nie zawsze radzi sobie z ostrością
  • W warunkach ograniczonej widoczności satelitów wyraźnie gubi pozycję GPS

ZALETY

  • Duża wytrzymałość
  • Wygoda obsługi mimo sporych rozmiarów
  • Czysty, sprawny system
  • Dobra jakość muzyki
  • Doskonały czas pracy na baterii

CUBOT King Kong 3: OCENA 8,1/10

  • Wzornictwo 9/10
  • Odporność 9/10
  • Jakość wykonania 9/10
  • Ekran 6/10
  • Wydajność 7/10
  • Komunikacja 7/10
  • Nawigacja 8/10
  • Oprogramowanie 9/10
  • Aparat 6/10
  • Akumulator 10/10
  • Opłacalność 9/10


Facebooktwitterredditlinkedinmail

8
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
4 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
paweldarekSławomirkskiba19Mieszko Zagańczyk Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
slavo.mir
Gość
slavo.mir

„smartfon będzie pracował w zakresie temperatur od -30 do 0 stopni C”. Tu chyba zabrakło jakiejś cyferki. Z własnych doświadczeń: niska luminacja i utrata kontroli nad ekranem w przypadku deszczu, dyskwalifikują to urządzenie do pracy w terenie. Dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu w stosunku do urządzeń o jasności ekranu 500 cd/m2 może wynikać m.in. z niskiej luminacji. Przy okazji prośba do autora. Kolejną ważną cechą urządzeń przeznaczonych do pracy w terenie jest możliwość zaczepienia go do smyczy/paska/karabińczyka. Przy schemacie pracy: pomiar (obiema rękaki) – wprowadzenie danych do urządzenia – pomiar (obiema rękaki) itd., możliwość swobodnego upuszczenia urządzenia jest nieoceniona.… Czytaj więcej »

kskiba19
Gość
kskiba19

Witam.
Bateria jest tu wymienna jak w Cubot Quest?

Sławomir
Gość
Sławomir

A czy mogę prosić o jakąś opinię, radę, co wybrać?
GETNORD ONYX czy KING KONG 3
Sorki ale nie radzę sobie z tymi wszystkimi parametrami…

darek
Gość
darek

kupiłem takiego cubota king konga niema nic wspólnego z nazwą że niby king kong pierwszy raz spadł mi z 60 centymetrów przodem na beton nie miałem jeszcze naklejonego ekranu i popękał jak jajko po tym nakleiłem na to popękane ekran i spadł mi jeszcze raz ale około z 2 metrów na takie drobne kamienie taki gryz i myślałem że ekran uchronił troche ale nic mylnego

pawel
Gość
pawel

Ja mojego King Konga mam od marca. Parę dni temu spadł mi na kafle i oprócz niewielkiego zarysowania nic mu się nie stało.
Bardzo dużym plusem w tym telefonie jest bateria. Średnio wytrzymuje 7-9 dni bez ładowania. Maksymalnie wytrzymał 13 dni bez ładowania, a minimalnie 3 dni, gdzie przez 11 godzin służył za nawigację w samochodzie. Aparat jest faktycznie kiepski, tak samo jak jakość dźwięku z wbudowanego głośnika. Ale i tak kupiłbym go drugi raz ze względu na wytrzymałość i baterię 😉